Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bożonarodzeniowe. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bożonarodzeniowe. Pokaż wszystkie posty

sobota, 28 listopada 2009

lemon curd

Zastanawiając się nad tym, co zaproponować do Cytrusowego Weekendu Tatter, rozważałam między cytrynową tartą a cytrynowym sernikiem... Nawet monetą rzucałam... Ale... No właśnie! Przecież my się odchudzamy (ha, ha, ha!), to po pierwsze, a po drugie jutrzejszy dzień spędzamy na urodzinach, przy suto zastawionym stole. Tym sposobem, z wielkim smutkiem, zrezygnowałam z obu wypieków (chwilowo rzecz jasna). Postanowiłam za to zrobić sobie już z myślą o Świętach, kolejny półprodukt :-) Tym razem jest to lemon curd.


Dostałam w końcu ksiażki Michela Rouxa, obie :-) Oczywiście są już obejrzane na wszystkie strony i poklejone kolorowymi karteczkami, leżą teraz i czekają... A przepis na lemon curd pochodzi z tej o jajkach ;)

Przepis:

  • 200 g masła
  • 200 g drobnego cukru
  • skórka i sok z 3 cytryn
  • 4 żółtka

W żaroodpornej misce umieszczonej nad garnkiem z lekko gotującą się wodą, umieszczamy pokrojone na drobno masło oraz cukier, skórkę i sok z cytryny. Gdy masło zacznie się roztapiać zaczynamy mieszać całość trzepaczką lub mikserem (chlapie!), aż masa stanie się gładka. Dodajemy żółtka i dalej miksujemy ok 10 minut, aż masa zacznie gęstnieć. Gorącą przelewamy do słoika albo kamionkowych miseczek.

Tym sposobem mam świetny lukier do świątecznego sernika :-) Dziś na śniadanie zjadłam trochę twarogu z lemon curd - taka namiastka sernika ;) Można również smarować nim naleśniki na przykład. A z brioszką z WP 53... cudo! ale o tym jutro :-)

środa, 25 listopada 2009

mincemeat... z żurawiny ;)


Ze zrobieniem tej "mielonki" zwlekałam blisko 2 lata. W końcu zmotywowała mnie Szarlotek swoim przepięknym zdjęciem tego smakowego cuda. Teraz już nie pozostaje mi nic innego jak zrobienie jeszcze tych charakterystycznych, kruchych gwiazdeczek... Ale to może później :-)

Oryginalny przepis znajduje się tu i jest autorstwa Nigelli Lowson. Ja z różnych względów odrobinkę musiałam zmienić, ale efekt i tak robi wrażenie.

Przepis:

  • 60 ml wiśniowej, korzennej nalewki
  • 75 g brązowego cukru
  • 300 g świeżej żurawiny
  • 30 g suszonej żurawiny
  • 150 g sułtanek
  • 1/2 łyżeczki utartych goździków
  • 1 łyżeczka sproszkowanego cynamonu
  • 1 łyżeczka sproszkowanego imbiru
  • sok z połowy pomarańczy
  • aromat migdałowy
  • 1/2łyżeczki esencji waniliowej
  • 25 ml whisky scotch
  • 2 łyżki miodu

W rondlu podgrzać nalewkę z cukrem, do gotującego się syropu  wsypać przyprawy, suszone owoce oraz żurawinę i smażyć ok 20 minut aż owoce żurawiny popękają, a suszone niemal całkowicie wchłoną płyn. Przestudzić odrobinę i dodać whisky, aromat, esencję i miód. Dobrze rozmieszać. Gotowe!

PS. Z herbata smakuje wyśmienicie :-)

a ponieważ korzenna jest bardzo, więc weźmie udziła w korzennej akcji 

Related Posts Widget for Blogs by LinkWithin