Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wg Nigelli. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wg Nigelli. Pokaż wszystkie posty

sobota, 21 marca 2009

Oeufs en cocotte



Lubię jak potrawa się nazywa ;) A ta się nazywa jak malowanie! Piękna nazwa dla zwykłych jajek zapiekanych w 'kokietkach'... no nie? Przepis na bazie pomysłu Nigelli Lowson

Kokilki wysmarować masłem, na dnie umieścić co się nawinie, zaczynając od posiekanych parówek, a kończąc na sercach karczochów. Po prostu co kto lubi i na co ma ochotę. Na to wybić jajko, obok - tak by nie zakryć zółtka, położyć łyżkę gęstej śmietany- kremówki najlepiej, posolić i popieprzyć.

Kokilki umieścić w żaroodpornym naczyniu, wlac do niego wrzątku, tak do połowy wysokości kokilek i całe towarzystwo włożyć na 11-13 minut do piekarnika o temperaturze 190 stopni C. Podawać zaraz po wyjęciu, najlepiej z bagietką albo z zakwasowym razowcem :-)

czwartek, 5 marca 2009

Ziemniaki, papryka i ser halumi


W pierwotnej wersji tej zapiekanki występuje batat, ale we "wsi", w której mieszkam jest nie do kupienia ;( Za to okazuje się, że wcale nie jest on taki niezbędny :-)

Przepis na tę pyszność znalazłam u Nigelli oczywiście. Impreza mało pracochłonna, tania i naprawdę smaczna. Można znaleźć w niej doskonale zrównoważone smaki słodkiej papryki i ziemniaków, skarmelizowanej lekko cebuli, pieczonego czosnku i sera halumi. I gdyby nie te ziemniaki..., to możnaby jeść ją każdego dnia na kolację ;)

Składniki na 2-3 porcje:

  • 1 duży batat
  • 1 duzy czerwony ziemniak (u mnie po prostu 2 duże zwykłe ziemniaki)
  • 1 czerwona cebula
  • pół główki czosnku
  • 1 czerwona papryka
  • 1 żółta/pomarańczowa papryka
  • 4 łyżki oliwy
  • 125 g pokrojonego sera halumi
  • czarny pieprz

Wykonanie:

Piekarnik rozgrzać do temperatury 200 stopni.

Ziemniaki obrać i pokroić w średnią kostkę (batat można w wiekszą, szybciej się piecze niż pozostałe warzywa), cebulę pokroić w ósemki, papryki oczyscić z nasion i pokroić w śrenie kawałki, czosnek rozdzielić na ząbki, ale nie obierać. Wszystko umieścić w naczyniu żaroodpornym, polać oliwą i obsypać pieprzem. Wymieszać ręką, aby warzywa pokryły się w miarę możliwości oliwą. Wsadzić do piekarnika i piec ok 45 minut. Warzywa powinny być upieczone, a nawet ciut przypieczone.

Teraz trzeba piekarnik nastawić na max i włączyć najlepiej górną grzałkę - grill. Na upieczone warzywa położyć pokrojony wplasterki ser halumi, całość zapiekać ok 7-10 minut.

Podawać natychmiast :-)

Przepis pochodzi od Nigelli z ksiażki "Nigella Gryzie"

wtorek, 3 marca 2009

Hokus - pokus

czyli honeycomb, kornwalijski tradycyjny deser. Zrobiłam go bardziej dla eksperymentu i z ciekawości niż dla jakiegokolwiek innego powodu. Okazało się jednak, po wizycie na kilku blogach, że całe szczęście, że go zrobiłam, bo inaczej ochota na słodkie by mnie po prostu zabiła ;) A tak, jeden mały kawałeczek wystarcza za wszystkie słodkości blogowe ;)

Przepis ochodzi z ksiażki Nigelli Lowson 'Nigella Ekspresowo":

  • 100 g drobnego cukru
  • 4 łyżki melasy, golden syrupu, miodu itp
  • 1 1/2 łyżeczki sody oczyszczonej

Cukier zmieszać z melasą w rondelku i doprowadzić do wrzenia, zmniejszyć moc palnika i gotować dobre 5 minut, ale im dłużej tym lepiej, bo nadmiar wody nam ucieknie, dzięki czemu hokus-pokus będzie bardziej kruchy. Zdjać rondelek z palnika, wsypać sodę i zamieszać (tu dzieję się coś pięknego... z brązowej masy powstaje złota chmurka) i zaraz wylać na papier do pieczenia. Schłodzić, pokruszyć, jeść samo, albostosowac jako dodatek do lodów waniliowych, muffinków, babeczek itp... Można zamrozić.

niedziela, 22 lutego 2009

Czekoladowa chmura

to moja propozycja do Czekoladowego Weekendu, najsmaczniejszej blogowej przygody :-)

Jest to ciasto-nieciasto, tort-nietort... Deser słodki ale zarazem wytrawny, smaczny i przy okazji zgodny z żywieniem wg Michela Montignaca. Czegóż chcieć więcej?

Przepis pochodzi z książki Nigelli Lawson - "Nigella gryzie" i został tylko w jednym punkcie zmieniony przeze mnie, a właściwie dostosowany do MM ;) No i stanowczo powiedziałam NIE smakowi pomarańczy w połączeniu z czekoladą...

Składniki:

  • 250 g czekolady (kakao powyżej 70%)
  • 125g miękkiego masła
  • 6 jajek (2 całe i 4 oddzielnie żółtka i białka)
  • 80 g fruktozy (w oryginale 175 g cukru)
  • 2 łyżki likeru pomarańczowego (niekoniecznie)
  • otarta skórka z 1 pomarańczy (niekoniecznie)
  • 500 ml śmietany kremówki
  • ekstrakt waniliowy lub cukier wanilinowy wg uznania
  • 1 łyżka likieru pomarańczowego (niekoniecznie)
  • odrobina kakao do posypania

Wykonanie:

Piekarnik rozgrzać do 180 stopni C. Dno tortownicy o średnicy 23 cm wyłożyć papierem do pieczenia.

Czekoladę rozpuścić w kąpieli wodnej i dodać masło. Poczekać aż wystygnie, a masło się rozpuści. Ubić 2 całe jaja i 4 żółtka z połową fruktozy/cukru, delikatnie dodać czekoladę z masłem. W innej misce ubić białka z resztą fruktozy/cukru, ale nie bardzo sztywno. Kilka łyżek piany wymieszać z masą jajeczno-czekoladową, a nastepnie całą masę przełożyć do miski z pianą i delikatnie wymieszać.

Wyłożyć do tortownicy i piec 35-40 minut. Ciasto ma nie być płynne w środku, może popękać. Wyjąć i studzić na kratce i nie martwić się, że się zapadnie. Tak ma być.

Ubić śmietanę (dobrze zchłodzoną!) z wanilią i wyłożyć w zapadnięty środek czekoladowego ciasta. Całość delikatnie opruszyć kakao.

"Każdy kęs tego ciasta jest najpierw intensywny, a potem kojący" Richard Sax.

niedziela, 15 lutego 2009

Phi... Walentynki?


No dobrze! Niech Wam będzie! Walentynki... Mój Mąż od kilku dni odgrażał się, że on to tradycjonalista i obchodził to on i owszem będzie, ale... Noc Kupały ;) Czemu nie? Szczególnie ze względu na obowiazujące w tę czerwcową Noc niektóre zwyczaje... ;)

No ale jak to z facetami. Nigdy nic nie wiadomo ;) 

Więc wystąpił wczoraj Małżonek drogi z moimi 'prawie' ;) ulubionymi tulipanami dla mnie, Córci przy okazji też się dostało, ale... dostało się też Kotom. Nie, nie, nie tulipanami nawet, z okazji Walentynek dostały porcję serc drobiowych do pożarcia. Dziwne to tym bardziej, że akurat Mąż i Koty specjalną miłością się wzajem nie darzą...

Za to ponieważ ja miłością wielką Męża darzę od lat kilkunastu, zaserwowałam mu deser zgodny z II fazą MM (tłuszczowy). Mus czekoladowy. 

Przepisów na ten specjał można wszedzie spotkać wiele. Mój opiera się na dobrym pomyśle Nigelli, która nie ubija musu w nieskończoność, a wrecz przeciwnie, zajmuje jej ta czynność raptem 1 minutę i 15 sekund :-)

Przepis:

  • 200 g czekolady minium 70% kakao
  • 200 ml śmietany kremówki minimum 30%
  • 1/4 łyżeczki ziela angielskiego
  • 1/2 łyżeczki esencji waniliowej
  • 1 jajko

Wykonanie:

Ziele angielskie rozdrabniam i wraz z wanilią dodaję do śmietany. Całość podgrzewam niemal do wrzenia. Miksturą zalewam rozdrobnioną czekoladę i po 30 sekundach zaczynam miksować, po kolejnych 30 sekundach wbijam jajo i miksuję jeszcze 45 sekund. Przelewam do kieliszków i wstawiam do lodówki na minimum 6 godzin. Przed podaniem dobrze jest, by postał w cieple ze 20 minut. Lepiej wtedy czuć 'meksykańską nutkę';)

środa, 4 lutego 2009

Kurczak w sosie winno-grzybowym


Ostatnia propozycja w Tygodniu Kuchni Czeskiej to mój Kurczak w sosie winno-grzybowym. Oryginalny przepis pochodzi z książki Petera Trnka pt. "The Best of Czech Cooking".

Składniki:

  • 4 udka z kurczaka,
  • 1 średnia cebula drobno posiekana
  • 3 oleju
  • 3 roztarte ząbki czosnku
  • 2,5 g suszonych grzybów (dla mnie to mało, dałam 25 gram...)
  • 2 łyżki posiekanej natki pietruszki (cały pęczek wolę)
  • 1 łyżeczka majeranku
  • 1 szklanka białego wytrawnego wina
  • sok z jednej cytryny
  • 2 łyżki mąki

Wykonanie:

Grzyby namoczyć w szklance cieplej wody. Odcedzić, drobno posiekać, a płyn zachować. Na rozgrzanym tłuszczu smażyć na złoto porcje kurczaka. Dodać cebulę i czosnek. Dodać wino, płyn z grzybów i sok z cytryny. Doprawić solą i pieprzem. Przykryć i dusić 30 minut obracając kurczaka sporadycznie. Żeby zagęścić sos wymieszać w szklance mąkę z niewielką ilością wody. Dodać do sosu i gotować jeszcze przez 2 minuty. Danie podawać posypane natką pietruszki. Najlepiej smakuje z kluskami kładzionymi, ale ja podałam z ryżem :-)

Related Posts Widget for Blogs by LinkWithin