Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pieczywo i wypieki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pieczywo i wypieki. Pokaż wszystkie posty

środa, 30 czerwca 2010

WP #79 i ZAPROSZENIE do #80!!!


Oczywiście ja, strachajło wielkie, wystraszona nacinaniem zrobiłam to zbyt płytko i wyszło co wyszło ;) Niemniej bułki były wyśmienite, pachniało czosnkiem niebiańsko i już jest plan powtórki z rozrywki :D Po przepis zapraszam na blog Gospodyni WP #79:) A ja jestem w jakimś dziwnym niedoczasie, choć to wakacje i przepis dopiszę później ;)

A, piekłam z masłem czosnkowym z dodatkiem koperku, a w planach są z bazyliowym pesto i suszonymi pomidorami... To musi smakować....mmmm.... ;P

No a teraz do rzeczy. Mam zaszczyt zaprosić do wspólnego pieczenia w edycji 80 Weekndowej Piekarni :) obecnej od jakiegoś już czasu w szczęśliwym miejscu ;)

Właściwie odkąd wiedziałam, że pogospodarzę, wiedziałam również co będzie, a dokładniej czego nie będzie... Nie będzie drożdżowo. Bo nie. Lubię bardzo drożdżowe wypieki, kocham chrupiące bułeczki i pyszne chlebki, ale nie tym razem. Będzie zakwasowo i proszkowo ;) 

Pogoda sprzyja pieczeniu szybkich chlebów, nawet te zakwasowe rosną jak na drożdżach ;) w tym upale. I  moja pierwsza propozycja to chleb, który w moim domu jest codziennym, a na który przepis znalazłam szmat czasu temu u Danusi. Na jej blogu jest oryginalny przepis i dokładna instrukcja przygotowania chleba. Oczywiście warunkiem udanego i szybkiego wypieku jest solidnie odkarmiony zakwas :)

 Chleb żytni z kardamonem, na maślance.

  • 200 g zakawsu żytniego (u mnie 100%) świeżo dokarmionego
  • 200 g wody
  • 200 g mąki żytniej 720

Wszystkie składniki mieszamy razem w misce, miskę wkładamy do foliowego worka i odstawiamy na 3-4 godziny.

  • 350 ml maślanki
  • łyżka miodu i gryczany jest tu bardzo wskazany
  • 2/4 łyżki soli
  • łyżeczka kardamonu
  • 420 g mąki żytniej 720

W naczyniu miszamy maślankę z solą, miodem i kardamonem, wlewamy do zaczynu, miszamy i dosypujemy mąkę, dokładnie łączymy. Można mieszac łyżką. Ciasto będzie bardzo lepkie, takie łyżkowe ;) Odstawiamy jedynie na czas przygotowania keksówki (36x12), którą smarujemy oliwą i wysypujemy mąką lub otrębami. Przekładamy ciasto do foremki i smarujemy wierzch wodą, keksówkę umieszczamy w worku foliowym i odstawiamy do wyrośnięcia. W obecnych okolicznościach przyrody u mnie chleb jest gotowy do pieczenia po dwóch godzinach :) Pieczemy zaczynając od 240 stopni (termoobieg), schodząc w czasie 60 minut do 180 stopni C.


&&&&&&&&


I druga propozycja, również taka 'pod pogodę'. Na szybkie śniadanie, zabranie na plażę czy pod piwko ;) Skonsy od Dana Leparda i jak to skonsy błyskawiczne i niezawodne :) Oryginalny przepis jest tutaj. 

 Scones Leparda z cheddarem i siemieniem.

  • 200 g mąki pszennej
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 1/2 łyżeczki soli ale niekoniecznie
  • 2 łyżeczki proszku musztardowego*
  • 25 g bardzo miękkiego masła
  • pęczek natki pietruszki
  • 170 g sera cheddar** drobno pokrojonego
  • 1 duże jajo
  • 100 ml zimnego mleka
  • 50 ml gęstej śmietany (np. 18%)
  • 25 g siemienia lnianego lub słonecznika

Piekarnik nagrzać do 220 stopni C. (200 stopni termoobieg, gaz 7). Mąkę z proszkiem i solą przesiać do miski, wetrzeć masło, dodać posiekaną natkę i pokrojony ser. W osobnym naczyniu lekko ubić białko jaja, mleko i śmietanę, wlac do mąki i wszystkie składniki połączyć. Lekko wyrobic na omączonym blacie, rozpłaszczyć na grubość 3-4 cm i wyciąć szklanką skonsy. Żółtko rozmieszać z odrobiną wody, skonsy ułożone na blasze z papierem do pieczenia posmarować żółtkiem i obsypac nasionami. Piec 15-20 minut na środkowej półce piekarnika.

*proszek musztardowy można śmiało zastapić musztardą francuską i wtedy wymieszać z mlekiem, białkiem i śmietana i tak dodać lub utartymi w moździeżu ziarnami gorczycy, które wymieszac z suchymi składnikami.

**nada się każdy długodojrzewający ser :)

Gorąco zapraszam do pieczenia i polecam oba wypieki, a linki do gotowych proszę zostawiać tutaj. 

piątek, 18 czerwca 2010

bardzo kruche orzechowe rogaliki z semoliną

Dlaczego z semoliną? Bo:
  1. Polka zrobiła tartę z semoliną ;)
  2. kończy się jej termin ważności (semolinie znaczy się, nie Polce ;))

Fajne ciacha mi wyszły :) Przepis jest kombinowany, ale mój :) Ze starego przepisu, ze starego zeszytu, pozamieniane mąki na mielone orzechy i semolinę i wyszły bardzo kruche i wcale orzechowe rogaliki do kawy. W dodatku błyskawiczne w robieniu. Oczywiście pojechały na wycieczkę na Kaszuby, gdzie zostały pożarte przez rozwrzeszczane dzieciaki z Oli klasy ;) No i niech im idzie na zdrowie :P

Przepis:

  • 300 g mąki pszennej
  • 100 g semoliny
  • 100 g mielonych orzechów (migdały, laskowe, włoskie)
  • 50 g cukru pudru
  • 2 łyżeczki aromatu waniliowego
  • 1 jajo
  • 200 g miekkiego  masła

Miekkie masło utrzeć z cukrem na puch, dodać jajo i aromat, a na koniec połączyć z przesianą mąką i wymieszac z orzechami. Z ciasta formować niewielkie rogaliki lub jakiekolwiek kształty, kłaść na wyścielona papierem do pieczenia blaszkę i piec 15-20 minut w 180 stopniach C.

Na koniec można delikatnie udekorować polewą czekoladową albo czekoladą. Pełna dowolność :)

środa, 16 czerwca 2010

scones z żurawiną i skórką cytrynową

W Firmie kontrola trwa. Prezesy z lekka zestresowane chodzą. Coby im tak bardzo źle nie było, każdego dnia coś do przekąszenia dostają. A że mam ostatnio 'ciąg na sconsa', to i im jest sconsowo ;) Dziś były, wyszperane u Gosi, scones z żurawiną i skórką cytrynową. Praktycznie nie słodkie, pachnące cytryną, pyszne :)

Przepis:

  • 250 g mąki pszennej
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • szczypta soli
  • 100 g jogurtu naturalnego
  • 50 g miękkiego masła
  • 1 jajo
  • skórka z cytryny
  • 50 g suszonej żurawiny
  • brązowy cukier do obsypania
  • jogurt do posmarowania

Mąkę z proszkiem przesiać do miski, dodać masło i połączyć z mąką. W naczyniu rozmieszać jogurt z jajkiem i wlać do mąki, dodać żurawinę i skórkę otartą z cytryny, wszystko razem wymieszać i wyrobic ręką. Wyłożyc na opruszoną  mąką stolnicę, rozpłaszczyć na ok 2 cm i wykrawać okrągłe porcje. Ułożyć na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia, posmarować jogurtem i obsypac brązowym cukrem. Piec ok 15 minut w 200 stopniach C.

Błyskawiczne drugie śniadanie. Polecam :)

środa, 9 czerwca 2010

sernik z truskawkami. na zimno.

Sezon truskawkowy w pełni, choć pan Heniu z tragu twierdzi, że to już jego koniec... i oby się mylił, bo ja jeszcze czuję truskawkowy niedosyt, choć codziennie w moim domu znikają dwa kilogramy tego owocu ;) Najczęściej zjadane są bezpośrednio z koszyczka, czasem przerabiane na koktaile, a czasem na takie ciasta jak ten sernik. Oryginalny przepis jest od Asi z Kwestii Smaku, ale mi nie wyszedł taki bezowy biszkopt ;( Na szczęście jest to zupełnie bez znaczenia :D


Przepis:

biszkopt:

  • 4 jaja
  • 1 szklanka cukru pudru
  • 70 g mąki pszennej
  • 70 g mąki ziemniaczanej

masa serowa:

  • 250 g śmietankowego sera na serniki
  • 500 g mascarpone
  • 1/2 szkalnki cukru pudru
  • sok z 1 cytryny
  • 2 łyżki ekstraktu waniliowego
  • 3 łyżki śmietany kremówki 30%

mus truskawkowy:

  • 1 szklanka truskawek
  • 2 łyżki cukru
  • 1 łyżka żelatyny

oraz:

  • 500 g truskawek
  • 4 łyżki amaretto lub innego alkoholu pasujacego

Oddzielić żółtka od białek. Ubic żółtka z połową cukru do białości, w osobnym naczyniu ubić białka z drugą połową cukru na sztywno. Białka połączyć delikatnie z żółtkami i przesianymi mąkami. Masę wyłożyć do natłuszczonej i obsypanej mielonymi midałami lub cukrem tortownicy o średnicy 23 cm. Piec w 180 stopniach przez ok 30 minut. Wyjąć, przestudzić i zimne przekroić tak, by uzyskac dwa blaty. Można też upiec dwa osobne biszkopty (ja tak robię).

Przygotować mus truskawkowy miksujac truskawki z cukrem i podgrzewajac je w garnuszku. Namoczoną wczesniej żelatynę dodać do gorących truskawek i nie gotując już wymieszać, aż żelatyna się rozpuści. Wystudzić i gdy już będzie mus teżał wylożyć go na pierwszy blat.

Pól kilograma truskawek przekroić na połówki i wymieszac delikatnie z alkoholem.

W misce utrzeć twaróg z cukrem pudrem i mascarpone, dodać sok z cytryny, ekstrakt waniliowy, kremówkę i jeszcze chwilkę ucierać.

Na cieście z musem truskawkowym ułożyc połówki truskawek (najlepiej jeszcze zanim mus całkowicie zastygnie), zapiąć obręcz tortownicy i dookoła ciasta ustawić połówki truskawek, a na środku rozsmarować masę serową. Przykryć drugim blatem biszkoptowym, docisnać i schłodzić. Przed podaniem obsypać cukrem pudrem.

Ciasto to wystąpiło w roli tortu urodzinowego dla mojej Macochy ;) Jest obłędnie smaczne. Polecam :)

&&&&&&

A w tym samym czasie moi Sąsiedzi świętowali zdany licencjat swojej córki przy serniku Czarny Las, na ktory przepis oryginalny jest na CinCin, a ja mam go stąd i robiłam go już kiedyś tu :) 

poniedziałek, 7 czerwca 2010

chleb codzienny Kass z WP#76

Spóźniony wpis ale śmiem twierdzić, że chleb miałam upieczony najpierwsza ze wszystkich ;) bo już w środę. Czasu tylko nie było na zrobienie notatki i prezentację.

Pyszny chleb! Kasiu, będzie i moim drugim codziennym, na zmianę z moim codziennym, który zaproponuję w swoim wydaniu WP niebawem :D

Jedno mnie tylko trochę niepokoi, winy dopatruje sie w moim piekarniku (jego dni coraz bardziej są policzone!), chlebek po włożeniu w 200 stopni ładnie jeszcze sobie podrósł, zrobił się taki wypukły jak lubię, po czym nagle przestal być wypukły... A tego nie lubię... Wpływu na smak nie ma oczywiście najmniejszego, ale tak chciałam, żeby był okrąglutki... Dziś piekę go znowu i spróbuję w wyższej temperaturze.

Przepis:

  • 2 łyżki zakwasu żytniego (razowy 100%)
  • 120 g mąki żytniej 2000
  • 50 g mąki żytniej 720
  • 180 g wody

Wymieszać i odstawic na noc w pokojowej temperaturze. Mój zaczyn zrobił się bardzo szybko, bo zakwas był idealnie odświeżony i w kuchni było bardzo ciepło ;)

  • 180 g mąki żytniej 2000
  • 100 g maki pszennej 650
  • 100 g mąki żytniej 720
  • 3/4 łyżki soli
  • 2 łyżki melasy
  • 350 g wody
  • 3/4 szklanki pestek dyni uprażonych na suchej patelni

Rano do zaczynu dodać resztę składników i wyrobić krótko, można łyżką, aż dobrze się połączą.
Przykryć miskę i odstawić na 1,5 godziny aż ciasto 'ruszy'. Nie musi podwajać objętości, wystarczy jak lekko zacznie rosnąć. Foremkę natłuścić, wysypać otrębami i przełożyć do niej ciasto chlebowe. Wyrównać mokrą dłonią i posmarować wierzch olejem słonecznikowym. Przykryć foremkę folią spożywczą lub włożyć do worka foliowego. Odstawić do wyrośnięcia, aż wypełni foremkę, na ok. 2 - 2,5 godz.
Nagrzać piekarnik do temp. 200stC i wstawić chleb do upieczenia. Po 15 minutach zmniejszyć temperaturę do 190stC i piec jeszcze ok 40-45minut. Wyłączyć piekarnik i pozostawić chleb w piecu jeszcze 10 minut. Wyjąć na kratkę i wystudzić.

środa, 2 czerwca 2010

styropian

Pierwszy raz zobaczyłam go u Evenki i wydał mi się pysznym ciastem. Te zdjęcia... Potem przewijał się przez wiele blogów. Postanowiłam więc i ja go upiec. Okazja się nadarzyła akurat teraz, bo jutro wyjeżdżam do teściów i żeby nie było, że tak z "gębą na pączki" to styropian jedzie z nami ;) Jedzie też razowiec z obecnego wydania Weekendowej Piekarni, o którym później, a który bardzo polecam :)

Wracając do styropianu, to... no właśnie... Osoba, która wymyśliła nazwę to albo była pozbawiona wyobraźni, albo też miała jej nadmiar ;) Ciacho jest smaczne, szybko się robi i jest z gatunku pewniaków, nie może się nie udać.

Przepis:

  • 3 szklanki mąki
  • pół szklanki cukru pudru
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • szczypta soli
  • 5 żółtek
  • 250 g masła
  • dżem/powidła/marmolada, im kwaśniejsza tym lepiej, u mnie z pigwy

Z podanych składników zagnieść ciasto, podzielić na połowę. Jedną część włożyć do lodówki, drugą wylepić dno blachy (25x33), ciasto posmarowac dżemem i całość schować do lodówki.

  • 5 białek
  • szklanka cukru pudru
  • duży budyń śmietankowy
  • 1 litr gęstej śmietany 18%
  • 200 g wiórków kokosowych
  • sok z dużej cytryny

Białka ubic na sztywno z cukrem, wsypać budyń, wiórki, wlac śmietane i sok z cytryny i całość wymieszac mikserem na wolnych obrotach. Masę wylać na ciasto z dżemem, a na nią zetrzeć na tarce drugą część ciasta.

Piec 45 minut w 180 stopniach C.

Smakuje jak sernik z kokosem :) A poza tym jest ciastem dającym wiele możliwości modyfikacji... Polecam :)

PS. Do pleśniaka jednak bym go nie porównywała... Obydwa dobre, ze wskazaniem na pleśniaka jednak.


sobota, 29 maja 2010

tiara czyli WP#75 - Pain de Compagne

Normalnie pewnie bym jej nie upiekła. Dlaczego? Ano dlatego, że w moim domu nie ma fanów białego pieczywa na drożdżach i właściwie takowego się nie jada. Właściwie - to tak jak prawie, nie? ;) A prawie czyni wielką różnicę ;)

Tak więc upiekłam specjalnie dla Oli, która wczoraj wygrała międzyszkolny konkurs gramatyczny :D  Olka lubi takie pieczywo, nawet bardzo lubi, więc nim własnie została ukoronowana. Tym bardziej, że konsekwencją wygranej jest ocena celująca z języka polskiego na świadectwie. I będzie to jedyna taka ocena w klasie!!! 

Przepis na tiarę jest propozycją Tilianary do 75. wydania Weekendowej Piekarni.

Pain de Compagne
(w kształcie tiary)

Pate Fermentee:
265 g mąki pszennej chlebowej
170 g wody
1/8 łyżeczki drożdży instant


Przygotowanie: Wieczorem przed pieczeniem wymieszać wszystkie składniki pate fermentee do momentu połączenia (mieszanina powinna mieć temperaturę 21 stopni Celsjusza). Odstawić po przykryciem na 1 godzinę w temperaturze 21 stopni Celsjusza, a następnie włożyć na noc do lodówki.

Ciasto właściwe:
235 g mąki pszennej chlebowej
25 g mąki żytniej (to powinna być chyba sitkowa, ale Szkutnik radzi wziąć 720 i 1400 w proporcjach 1:2)
190 g wody
10 g soli
1 łyżeczka drożdży instant
443 g pate fermentee (całe)


Przygotowanie: Rankiem podzielić pete fermentee na kawałki wielkości orzecha i odstawić do ogrzania do temperatury pokojowej przez 1 godzinę. Następnie wymieszać wszystkie składniki ciasta chlebowego tylko do momentu rozmieszania. Mieszanina powinna mieć temperaturę 24 stopni Celsjusza. Następnie wyrobić przez 10-15 minut gładkie, elastyczne ciasto. Włożyć je do naoliwionej miski i odstawić do wyrośnięcia na 1 godzinę. Po tym czasie wyjąć ciasto, uformować w kulę i pozwolić mu przez chwilę odpocząć. Następnie by stworzyć tiarę należy uformować trzy podłużne, choć grube (jak paczki papierosów czy też tabakiery) bochenki i albo:
1) ułożyć je na czas wyrastania złączeniem w górę na omączonym płótnie (lub na blasze), tak by w czasie wyrastania połączyły się w kształt tiary. Pomiędzy te trzy części należy włożyć naoliwioną szklankę, by zachować puste miejsce w środku;
2) ułożyć je na omączonym płótnie oddzielnie na czas wyrastania, a dopiero wkładając je do pieca, ułożyć je tak na kamieniu lub blasze by w czasie pieczenia połączyły się w tiarę (IMO trzeba działać szybko, choć delikatnie).

Piec w 230 stopniach Celsjusza przez 25-30 minut (przez pierwsze 10 minut z parą). Ostudzić na kratce.

Piekłam zupełnie zgodnie z przepisem, metodą na szklankę ;), ale z połowy porcji. Smakuje Młodej :))

czwartek, 25 lutego 2010

kanapki z łososiem. Dukan

Ponad wszystko lubię świeży, najlepiej jeszcze ciepły chleb... Najbardziej z samym masłem... Ale nie teraz. Jeszcze tylko 142 dni ;) Na razie zadawalam się też smacznymi kanapkami wg pana Dukana. A ponieważ robi się je błyskawicznie, więc przynajmniej mam ciepłe kanapki na śniadanie ;)

Przepis:

  • 1 jajko
  • 1-2 łyżki twarożku homogenizowanego odtłuszczonego
  • 3 łyżki otrębów (2 owsianych, 1 pszennych na przykład)

Wszystkie składniki wymieszać ze sobą. Powstałą masę klaść porcjami (1 łyżka) na rozgrzaną, suchą patelnie teflonową i smażyć przez chwilę z każdej strony.

Tym razem miałam kanapki z pysznym łososiem, wędzonym na ciepło. Ale jadam te placuszki także z pastą twarogową, albo jako dodatek do sałatki z kurczaka i kapusty pekińskiej.

&&&&&


A za oknem szaro, buro i ponuro... Mgła jakaś gęsta wisi nad miastem, na ulicach brudne, wręcz czarne chałdy śniegu, a w mojej sypialni wiosna!!! Zaczynają kwitnąć narcyzy! I co z tego, że te doniczkowe? Ważne, że już są :D

czwartek, 18 lutego 2010

bliny na zakwasie

Najpierw były tu, potem były tam i tego było już za wiele ;)

Mojego zakwasu, który czasem patrzy na mnie z wielkim zdziwieniem - mam wrażenie, zrobiło sie sporo, a w każdym razie na tyle sporo, że wystarczyło na upieczenie chleba i zrobienie blinów. Bliny wystąpiły wczoraj w roli głownej podczas kolacji córki i męża i bardzo im smakowały. Córce smakowały!!! A ona z tych, co to im bardziej razowo, tym bardziej niezjadliwie ;)

Przepis:

  • 250 g zakwasu żytniego razowego
  • 1 jajko
  • 2 łyżki oleju
  • 2 łyżki miodu
  • szczypta soli
  • 1/4 łyżeczki sody oczyszczonej
  • 1/2 łyżeczka proszku do pieczenia

Wszystko wymieszać solidnie w misce, nakładać łyżką na rozgrzaną, teflonową patelnię i smażyć chwile z każdej strony. Polecam. Zaskakujący smak chleba w blinach...

Jedli z miodem, z twarożkiem i ze śmietaną. Szybka, smaczna kolacja :)

niedziela, 29 listopada 2009

mleczne mini bagietki z czekoladą i brioszka na semolinie z WP53


Dwie kolejne propozycje do pieczenia w ramach tegotygodniowej Weekendowej Piekarni :-) Zapbook zaproponowała słodkie, drożdżowe bułeczki. Jedne to bagietki mleczne z czekoladą, a drugie to brioszki pieczone na semolinie. Obie propozycje smaczne i puchate.

Bagietki piekłam z połowy porcji, a to dlatego, że mam takie mini formy do  ich wypieku, a poza tym 4 małe bagietki to w sam raz dla mojej rodziny do popołudniowej kawki ;) Pierwsze bagietki piekłam zgodnie z przepisem, czyli mrożone kawałki czekolady do środka, kolejne były już eksperymentem... Te na zdjęciu są zawijane z kawałkami mlecznej czekolady ze strzelającym cukrem(!), która mrożona nie była i dlatego dała fajny, rozmazany efekt. Jedliśmy je na podwieczorek z kubkiem zimnego mleka. Pycha!

Przepis:

  • 150 g mleka
  • 1 łyżeczka drożdży suszonych
  • 30 g masla roztopionego
  • 60 g cukru
  • 260 g maki
  • Wielka garsc kawalkow czekolady albo lezek ,ktore byly w zamrazalce
  • Extrat waniliowy 

Wszystko zrobiła za mnie maszyna ;) Ja tylko zwinęłam bagietki, odstawiłam do wyrośnięcia i włożyłam do ppiekarnika w 180 stopni C. na 15 minut.

Brioszka pieczona z użyciem semoliny to mój pierwszy tego typu wypiek. Miałam kupiony kiedyś, kiedyś kilogram włoskiej semoliny di grando duro, bo w przypływie ambicji spaghetti chciałam robić własnoręcznie... ;) Wyszły z tego puchate, pyszne i w sam raz na niedzielne śniadanie brioszki. I wiecie co? Lubię zapach świeżopieczonego, drożdżowego ciasta rozchodzący się z kuchni w niedzielny poranek... do tego jeszcze tylko pyszna kawa z mlekiem i niemal pełnia szczęścia :-)

Przepis:

  • 600 g mąki z pszenicy twardej durum 
  • ciut soli
  • 60 g cukru
  • 250 g mleka
  • Wanilia,np extrat
  • 80 g rozpuszczonego masła
  • 1 jajko
  • 7 g suchych drożdży
  • cukier gruby do posypania

I znów wszystko do maszyny ;) Uformowałam z odgazowanego ciasta 8 kulek i włożyłam je do wysmarowanej masłem tortownicy. Przykryte ściereczką wystawiłam na nocne rośnięcie na balkon. Rano wstawiłam do domu, rozgrzałam piekarnik do 180 stopni C., posmarowałam wyrośnięte brioszki mlekiem i piekłam przez 25 minut. Na zdjęciu są jeszcze gorące ;)


piątek, 27 listopada 2009

zakwasowiec z płatkami jęczmiennymi i melasą... ;/ z WP53


Upiekłam ten chleb już w środę, ale zadowolona to ja z niego nie byłam, oj nie... Pomijam moją nieumiejętność nacinania chlebów, co skutkuje ich pękaniem gdzie sobie chcą... 

Biorąc udział w Weekendowej Piekarni (Cukierni z resztą też) staram się piec ZGODNIE z przepisem no i czasem się okazuje, że jednak smak smakowi nie równy ;) Dla mnie i mojej rodziny ten chleb jest za słodki... Na szczęście to tylko jeden jego minus ;) Poza tym oczywiście go zjadamy, dziś ma już 2 dni, a nadal jest świeży, co w przypadku chlebów pszennych nie zawsze jest takie oczywiste, nawet pieczonych na zakwasie. W dodatku okazuje się, że całkiem dobrze smkuje z serem pleśniowym, z szynką, a nawet z masłem orzechowym... Tak więc pewnie kiedyś jeszcze do niego wrócę. Zapbook, pozdrawiam serdecznie :*

Przepis:

  • 300 g mleka
  • 150 g wody
  • 200 g zakwasu
  • 600 g mąki pszennej typ 1100
  • 50 g mąki żytniej typ 720
  • 100 g płatków jęczmiennych
  • 15 g soli
  • 3 łyżki melasy trzcinowej

W kolejności płynne, sypkie składniki wylądowały w maszynie, która zagniotła ładne i elastyczne ciasto. Podczas wyrabiania musiałam dosypywać nieco mąki, a to ze względu na dosyć płynny mój zakwas. Gdy maszyna wyrobiła, ciasto wylądowało w lekko naoliwionej misce i rosło sobie dosyć sporo czasu. Jak już było wielkie, to zagniotłam je szybko i uformowałam 2 bochenki (okrągły i podłużny), obsypałam mąką i umieściłam w koszykach. Tym razem wyrosły nieco szybciej. Piekłam z parą w 210 stopniach przez 40 minut. I musze w końcu zainwestować w kamień!

wtorek, 17 listopada 2009

mleczne bułki z żurawiną z WP#51


Małgosia wybrała trzy świetne przepisy do wypieczenia w Weekendowej Piekarni nr 51 :-) I choć miałam nie piec wszystkiego, to jakoś nie mogłam się powstrzymać ;) Chleb się piecze właśnie...

Mleczne bułki z żurawiną piekłam 2 razy. Bułek z pierwszego razu nie zdążyłam obfotografować, zostały zjedzone na ciepło, do popołudniowej, piątkowej kawki. Drugi raz upiekłam w niedzielę, a właściwie upiekł mój mąż z pomocą córki, bo mnie zmogła gorączka niewiadowego pochodzenia... Co prawda w sobotę wieczorem ciasto wyrobiła maszyna, bułki uformowałam ja, a wyrastał je nocny balkon ;) ale koncową fazę swego powstawania zawdzięczają Oli i Tomkowi :*

Przepis:

ciasto:
250g białej mąki pszennej
ok. 75g letniego mleka
1 łyżeczka drożdży instant
1 łyżka cukru
1 jajko
50g rozpuszczonego masła
30g suszonej żurawiny

glazura:
1 żółtko
szczypta soli

Płynne, sypkie, po sygnale żurawina, a wszystko w maszynie ;) Uformowane bułeczki wylądowały na blaszce i wyrastały w chłodzie nocy listopadowej ;) Piekły sie 15 minut w 210 stopniach C.

Nam zupełnie nie przeszkadza brak soli, wyraźny smak żurawiny to jest to :-)

sobota, 14 listopada 2009

gordonki ;) z WP51 czyli bułeczki z ziarnami na miodzie



Taką własnie nazwę będa nosiły te przepyszne bułeczki w moim domu :-) Puszyste, pachnące, lekko chrupiące, po prostu wyśmienite. Te na zdjęciach są jeszcze ciepłe, godzinkę temu wyjęłam je z piekarnika... I z córką flecistką zjadłyśmy na śniadanie po dwie... z samym masłem, takim roztopionym i wnikniętym w bułeczkę... Coś pięknego! Niebo w gębie!

Ciasto na bułki robiłam w maszynie do chleba. Wyrosło zadziwiająco. Natomiast uformowane bułki, ułożone na piekarnikowej blasze, wystawiłam na noc na balkon do wyrastania i rano przeżyłam mały szok ;) Miałam całą blachę pięknie wyrośniętych bułek ;) Wystarczyło upiec i śniadanko gotowe.

Małgosiu! Wielkie dzięki za ten przepis :*

Przepis:

  • 275 ml letniej wody
  • 225 g pszennej mąki razowej (typ 1850 u mnie)
  • 225 g mąki pszennej (chlebowa typ 650 u mnie)
  • 7 g suszonych drożdży
  • 1,5 łyżeczki soli
  • 2 łyżki miodu (1 z facelii, 1 gryczanego)
  • 3 łyżki oliwy
  • 50 g dowolnych ziaren (miałam tylko... płatki migdałowe)

W kolejności płynne, sypkie, drożdże umieściłam w maszynie do chleba i po 1,5 godzinie mogłam formować bułki. Przez noc wyrastały na balkonie w chłodzie. Rano posmarowałam mlekiem i piekłam 15 minut w 210 stopniach C. z termoobiegiem. REWELACYJNE!!!

W moich bułeczkach dominuje lekka nuta gryczana, są odrobineczke słodkie, ale nie na tyle, by nie móc ich jeść z wędliną czy serem :-)


wtorek, 10 listopada 2009

żytni chleb na zakwasie z orzechami



To jest właściwie nasz chleb codzienny. Piekę go już baaardzo długo, a ponieważ zmieniam dodatki nigdy nam się nie nudzi. To taki pewniak, zawsze wychodzi :-) Pasują do niego wszelkie ziarna i im jest ich więcej tym lepiej. Piekę go z dynią, słonecznikiem, z sezamem, kminkiem, czarnuszką, makiem, po prostu z tym co akurat mam w "magicznej szufladzie". Tym razem chleb jest z orzechami. Pyszny!

Przepis:

zaczyn:

  • 50 g zakwasu żytniego
  • 150 g mąki żytniej razowej, grubej
  • 300 g letniej wody

składniki zaczynu mieszamy w misce, okrywamy folią i odstawiamy na 12-16 godzin, najlepiej w ciepłe miejsce (u mnie to jest górna szafka w łazience, bo tam najcieplej).

ciasto właściwe:

  • cały zaczyn
  • ok 430 g wody
  • 750 g mąki zytniej typ 720
  • 16 g soli
  • 160 g ziaren: 30 g słonecznika, 75 g tłuczonych grubo orzechów laskowych, 75 g tłuczonych grubo orzechów włoskich (tłukę w moździerzu)
  • 1 łyżeczka suszonych drożdży, opcjonalnie, gdy mamy młody zakwas.

Do zaczynu dolać wodę i dobrze rozmieszać, wsypać mąkę, sól i ziarna (ew. drożdże) i wymieszać dobrze drewnianą łyżką. Dać chwilke ciastu odpocząć, przygotowując w tym czasie keksówkę. Ciasto przełożyć do keksówki, przykryć naoliwiona folią i odstawić do wyrośnięcia (czasem 2 h wystarczą, a czasem i 6 potrzeba). Piekarnik nagrzać do 250 stopni C., włożyć chleb i zmniejszyć do 220 stopni, po 20 minutach obniżyć temperaturę do 200 stopni, po 30 minutach do 180 stopni i tak dopiekać (można już bez keksówki) jeszcze ok 25 minut.

Z podanych ilości wychodzi solidny bochen chleba, ale chleb jest smaczny i do tygodnia potrafi byc świeży, a im starszy tym lepszy :-)

niedziela, 8 listopada 2009

Żytni chleb z rodzynkami? Nie, z cebulką... WP50 ;)



Zabrałam się za żytni chleb nie doczytawszy, że on z rodzynkami ma być... Pomroczność jasna mnie musiała ogarnąć chyba, ale czasem tak bywa ;) No więc się zabrałam. Zaczyn nastawiłam przepisowo, ciut tylko zwiększając ilość mąki do 90 g, bo jakoś nie lubię zbyt wodnistych zaczynów. Z resztą miałam w planie zwiększyć również porcję wogóle, żeby jakoś tego chlebka było. Zaczyn był piękny, więc się zabrałam za resztę. Wodę wlałam, sól wsypałam, dałam mąki, kapke melasy i... szok! Rodzynki? A skąd ja wezmę rodzynki? Zero. Wyszły. Była za to cebulka prażona... Czemu nie? Siup, wsypałam! Pachniał obłędnie podczas pieczenia, ładnie wyrósł i jest niesamowicie smaczny. Tak więc osobiście polecam żytni chleb z cebulką zamiast rodzynek ;)

Przepis już po mojemu:

zaczyn:

50 g zakwasu żytniego
90 g mąki żytniej (typ 2000)
120 g wody


ciasto właściwe:

zaczyn jw
375 g mąki żytniej chlebowej
200 g wody
1 łyżeczka soli
30g prażonej cebulki 


Są to proporcje na dwie niewielkie keksówki ok 20 x 10. 

Zaczyn odstawić pod przykryciem na 12 godzin.  

Wszystkie składniki ciasta wymieszać w misce dokładnie. Ciasto będzie dosyć gęste, ale można je bez problemu mieszać łyżką (łatwo robi się to zewnętrzną stroną łyżki).

Przełożyć do keksówki i przykryć folią i/lub ściereczką a następnie odstawić na 2-5 h aby wyrosło. Ciasto powinno wyrosnąć do brzegów keksówki, przynajmniej 3/4 wysokości (po wypełnieniu będzie sięgać niewiele ponad połowę).

(PS: dla zaganianych druga metoda to wstawić na ok 18 h do lodówki i po wyjęciu trzymać w temp. pokojowej 1 h. Efekt bardzo podobny)

Po tym czasie wstawić keksówke do nagrzanego piekarnika do 230 C na 10 minut, następnie zmniejszyć temperaturę do 200 i piec jeszcze 50 minut. Jeśli wierzch rumieni się zbyt mocno to przykrywam folia aluminiową.
Kroić po ok 20 h.


Related Posts Widget for Blogs by LinkWithin