Pokazywanie postów oznaczonych etykietą serniki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą serniki. Pokaż wszystkie posty

środa, 9 czerwca 2010

sernik z truskawkami. na zimno.

Sezon truskawkowy w pełni, choć pan Heniu z tragu twierdzi, że to już jego koniec... i oby się mylił, bo ja jeszcze czuję truskawkowy niedosyt, choć codziennie w moim domu znikają dwa kilogramy tego owocu ;) Najczęściej zjadane są bezpośrednio z koszyczka, czasem przerabiane na koktaile, a czasem na takie ciasta jak ten sernik. Oryginalny przepis jest od Asi z Kwestii Smaku, ale mi nie wyszedł taki bezowy biszkopt ;( Na szczęście jest to zupełnie bez znaczenia :D


Przepis:

biszkopt:

  • 4 jaja
  • 1 szklanka cukru pudru
  • 70 g mąki pszennej
  • 70 g mąki ziemniaczanej

masa serowa:

  • 250 g śmietankowego sera na serniki
  • 500 g mascarpone
  • 1/2 szkalnki cukru pudru
  • sok z 1 cytryny
  • 2 łyżki ekstraktu waniliowego
  • 3 łyżki śmietany kremówki 30%

mus truskawkowy:

  • 1 szklanka truskawek
  • 2 łyżki cukru
  • 1 łyżka żelatyny

oraz:

  • 500 g truskawek
  • 4 łyżki amaretto lub innego alkoholu pasujacego

Oddzielić żółtka od białek. Ubic żółtka z połową cukru do białości, w osobnym naczyniu ubić białka z drugą połową cukru na sztywno. Białka połączyć delikatnie z żółtkami i przesianymi mąkami. Masę wyłożyć do natłuszczonej i obsypanej mielonymi midałami lub cukrem tortownicy o średnicy 23 cm. Piec w 180 stopniach przez ok 30 minut. Wyjąć, przestudzić i zimne przekroić tak, by uzyskac dwa blaty. Można też upiec dwa osobne biszkopty (ja tak robię).

Przygotować mus truskawkowy miksujac truskawki z cukrem i podgrzewajac je w garnuszku. Namoczoną wczesniej żelatynę dodać do gorących truskawek i nie gotując już wymieszać, aż żelatyna się rozpuści. Wystudzić i gdy już będzie mus teżał wylożyć go na pierwszy blat.

Pól kilograma truskawek przekroić na połówki i wymieszac delikatnie z alkoholem.

W misce utrzeć twaróg z cukrem pudrem i mascarpone, dodać sok z cytryny, ekstrakt waniliowy, kremówkę i jeszcze chwilkę ucierać.

Na cieście z musem truskawkowym ułożyc połówki truskawek (najlepiej jeszcze zanim mus całkowicie zastygnie), zapiąć obręcz tortownicy i dookoła ciasta ustawić połówki truskawek, a na środku rozsmarować masę serową. Przykryć drugim blatem biszkoptowym, docisnać i schłodzić. Przed podaniem obsypać cukrem pudrem.

Ciasto to wystąpiło w roli tortu urodzinowego dla mojej Macochy ;) Jest obłędnie smaczne. Polecam :)

&&&&&&

A w tym samym czasie moi Sąsiedzi świętowali zdany licencjat swojej córki przy serniku Czarny Las, na ktory przepis oryginalny jest na CinCin, a ja mam go stąd i robiłam go już kiedyś tu :) 

poniedziałek, 22 lutego 2010

babeczka twarogowa. Dukan.

Pewna Ewa postanowiła żyć ze smakiem ;) Podglądam ją i podziwiam..., bo mi, gdy dietuję nie chce się tak pięknie jeść :( Budzi się we mnie instynkt człowieka pierwotnego, powodując zjadanie np. twarogu prosto z opakowania ;) Uświadomiłam sobie jednak, że przecież przez najbliższe pół roku tak nie wypada i postanowiłam przytłumić swoje pierwotne instynkty.

I tak powstała pełna białka, smaczna (!) twarogowa babeczka :), w dodatku robiona 'na oko' .

Przepis:

  • kostka chudego twarogu
  • 1 jajko (białko ubite)
  • słodzik (choc lepiej oprószyć słodzikiem już po upieczeniu)
  • otręby orkiszowe (ile potrzeba do uzyskania odpowiedniej konsystencji)
  • dowolny aromat
  • ew. cynamon

Twaróg rozgniatamy widelcem razem z żółtkiem i słodzikiem, dosypujemy otręby, ciasto ma być dosyć gęste, delikatnie mieszamy z ubitym białkiem. Masę przekładamy do muffinkowych foremek i pieczemy 20 minut w 200 stopniach C. 

Podajemy na ciepło albo na zimno, jak wyjdzie za słodkie to ze szklanka chudego kefiru ;)

czwartek, 7 stycznia 2010

truskawkowo-jogurtowy sernik na zimno


Okazji było/jest kilka aby zrobic TAKI sernik ;) Po pierwsze, to była namiastka tortu urodzinowego dla mojego synka, który wczoraj skonczył 3 latka. Po drugie, fajnie jest zacząć kolejną setkę postów od takiego sernika, który choć dietetyczny, to jednak zniknął w tempie błyskawicznym, a na fotografiach jest jego ostatni kawałek... Po trzecie, owo TAKI to słowo-klucz, podobnie jak słowo dietetyczny ;) A no bo się nowy rok zaczął... i choć ja z tych co postanowień nie robią, a już na pewno nie z "okazji nowego roku" ani "od poniedziałku", to jednak tak sobie pomyślałam, ze w czterdziestej wiośnie lub jesieni (niepotrzebne skreślić) życia można byłoby coś dla siebie zrobić i na przykład wrócić do formy sprzed ciąży? Bo w sumie czemu nie? No i jest! Ale spokojnie, można ów sernik zrobić i w formie zupełnie nie dietetycznej ;) 

Jakiś czas temu gotowałam i jedliśmy wg metody Montignaka. Pozwoliło to w sposób dosyć miły i mało uciążliwy w sumie ustabilizować kilka dosyć istotnych w pewnym wieku (hm ;)) parametrów życiowych, a przy okazji również zgubić kilkanaście kilogramów. I choć przez palce mi nie chce przejść, że się odchudzić chcę (nie cierpię odchudzania!!!), to jednak wrócę do MM. Zobaczymy co tym razem mi z tego wyjdzie ;) 

A teraz sernik truskawkowo-jogurtowy na zimno.

Przepis:

  • 1/2 kg twarogu chudego
  • duży kubek jogurtu naturalnego chudego
  • 1/2 szklanki fruktozy
  • 2 galaretki bez cukru truskawkowe
  • 3 łyżki żelatyny
  • słoiczek mojej frużeliny truskawkowej robionej z fruktozą żelującą
  • galaretka na górę, też bez cukru za to dosłodzona fruktozą

Galaretki należy zrobić z połowy porcji wody rozpuszczając razem z nimi równiez żelatynę. Jedynie galaretkę na górę robimy z całości wody. Przestudzone galaretki jak równiez całą resztę składników wkładamy do blendera i miksujemy do uzyskania aksamitnej całości. Wylewamy do tortownicy 24 cm i chłodzimy. Po zastygnięciu wylewamy jeszcze galaretkę na górę. I tym sposobem mamy deser zgodny z I fazą MM :-), który śmiało dodaję do FANTASTYCZNEJ!!!! akcji Niny

poniedziałek, 19 października 2009

zwykły sernik z czekoladą


To przepis, który w mojej rodzinie jest od wieków... To znaczy jego oryginał, bo ja go "trochę" przerobiłam na własne potrzeby ;) A że dziś rano zapowiedzieli  się nasi znajomi, więc zrobiłam go. Szybko się robi, dobrze smakuje w dniu pieczenia i jeszcze lepiej w dniu następnym (o ile zostanie;)).

Przepis:

  • 200 g masła (w wersji wspólczesnej daje 50 g masła, 1 szklankę mleka i 1/2 szklanki kremówki)
  • 1 kg twarogu (w wersji współczesnej daję z wiaderka, ale własnoręcznie mielony jest mile widziany)
  • 1 szklanka cukru (ja daję połowę)
  • 1 cukier waniliowy
  • budyń śmietankowy/waniliowy lub 4 łyżki mąki ziemniaczanej lub sernix
  • 8 jajek (białka ubite)
  • pół szklanki kremówki i 1 tabliczka gorzkiej czekolady - z tego polewa.

Masło utrzeć z cukrem, twarogiem, żółtkami, cukrem waniliowym i mąką ziemniaczaną. Dolać mleko i śmietanę - jeśli ta wersja. Będzie bardzo rzadkie! Wmieszać ubite białka. Piec w 160 stopniach C. ok 80 minut. Jak wystygnie wstawić na min. 3 godziny do lodówki, a później polać czekoladą rozpuszczoną w ciepłej kremówce.

To jest sernik z serii rosnących podczas pieczenia i opadających po wyciągnięciu z piekarnika, mających tendencje do pękania. Ale... jest bardzo, bardzo smaczny i dosyć puszysty :-)

PS. Czasem zamiast waniliowego robię go w wersji cytrynowej i lukruje cytrynowym lukrem :-)

czwartek, 8 października 2009

Kruchy sernik z jabłkami z WC#14



Druga propozycja Olciaky do 14-go wydania Weekendowej Cukierni na początku wcale nie wchodziła w rachubę... Kocham, uwielbiam serniki, ale z jabłakami to już piekłam w tym sezonie, a na spodach takich kruchych to ja nie bardzo lubię... Ale... Chyba miałam za dużo czasu ;) i obok rogali, które są REWELACYJNE, popełniłam i serniczek :-)

Robiłam go zgodnie z przepisem, który poniżej, ale niestety mam drobne ale ;), najpierw jednak przepis:

Ciasto kruche:
- 200 g mąki
-2 łyżeczki kako 
- szczypta soli 
- 50 g cukru 
- 1 jajko 
- 100g zimnego masła 
- 100 g migdałów w płatkach


Masa serowa:
- 500 g twarogu 
-125 g cukru 
- 50 g mąki ziemniacznej 
- 4 jajka 
- 2 łyżeczki skórki startej z cytryny 
- 200 ml śmietany


Ponadto:
- 5 winnych jabłek 
- 4 łyżki miodu 
- sok 1/2 cytryny 
- 1 łyżeczka cynamonu


1. Mąkę wymieszać z kako,solą ,cukrem i wysypać na stół.W pryzmie zrobić wgłębienie,do środka dodać jajko.Wokół rozłożyć kawałki zimnego masła.Wszystkie składniki posiekać nożem,tak by powstały grudki.Nastepnie całość wyrobić,z ciasta uformować kulę,zawinąć w folię aluminiową i wstawić na ok. 30 minut do lodówki.

2. Piekarnik nagrzać do 180 stp. ( z termoobiegiem 160 stp.) .Ciasto rozwałkować pomiędzy dwoma kawałkami pergaminu na kształt koła,zostawiając brzegi 3-4 cm większe niż wielkość tortownicy ( śr.26 cm). Tortownicę nasmarować tłuszczem i oprószyć migdałami w płatkach.Rozwałkowane ciasto umieścić w tortownicy na migdałach,używając wałka,po czym docisnąć i uformować brzeg.

3. Masa serowa: twaróg zemleć,wymieszać z cukrem,mąką ziemniaczaną,jajkami i skórką z cytryny. Śmietanę ubić na sztywną pianę i dodać do masy,całość ostrożnie wymieszać. Wierzch ciasta wygładzić i piec ok. 60 minut w rozgrzanym piekarniu.

4. W tym czasie obrć jabłka,wykroić z nich gniazda nasienne,miąższ pokroić w cząstki. Na patelni skarmelizować miód,dodać jabłka ,całość podlać sokiem z cytryny i dusić ok. 3 minuty.Jabłka posypać cynamonem i rozłożyć równomiernie na cieście.Odczekać ,aż ciasto całowicie wystygnie. Chłodzić w lodówce przez 30 minut.

No i moje ale ;)

- ten kruchy spód sam w sobie jest bardzo fajny, ale nie do tak delikatnego i kremowego sernika... Po prostu jest zbyt "obcesowy" dla niego.

- masa serowa nie ma wyrazistego smaku, trzeba podwoić skórkę cytrynową i najlepiej jeszcze wcisnąć sok z cytryn dwóch ;) - tylko, ze byc może to ja mam dziwny smak ;)

- i chyba bardziej pasowałaby do tego serniczka kwaśna śmietana 18%... no ale jak mówię, ja po prostu lubię wyraziste smaki w serniku :-)

Podsumowując:

sernik został pożarty w jedno popołudnie :-))



niedziela, 13 września 2009

sernik ale inaczej, z WC 12 ;)



Ola z bloga Sweet Spoon zaprosiła w tym wydaniu Weekendowe Cukierni do upieczenia rolady lub zrobienia sernika na zimno z owocami. Z roladami radzę sobie średnio, choć oczywiście ćwieczenie czyni mistrza i powinnam potrenować, ale to może później, za to z sernikami radzę sobie nieźle. Postanowiłam więc zrobić tym razem sernik. Okazja do zrobienia trafiła się sympatyczna, mianowicie odwiedziny Ani (pozdrawiam Pani Prof. ;). Tak więc zabrałam się dziarsko do pracy... I jak to ja, zawsze COŚ muszę pomylić ;) Kupując w sklepie różne czekolady (w tym białą - tak mi sie wydawało) mało dokładnie przyjrzałam się opakowaniu i zamiast kupić białą białą, kupiłam białą kawową... Smaczna, polecam :-) Ale to tylko taka mała zmiana koloru i smaku przecież... ;) Sernik robiłam z 1/3 porcji i bez słodkich dżemów. Robiąc go jeszcze kiedyś z samymi owocami będę musiała dodać jednak odrobinę żelatyny, ten jest bez i nieco się rozpłynął, choć bardziej to wina musu truskawkowego jaki wsadziłam do środka :-)

Przepis:

  • 250 g twarogu aksamitnego
  • 80 ml kremówki
  • 100 g czekolady białej kawowej
  • pudełeczko truskawek
  • pudełeczko borówek
  • pudełeczko malin
  • ciasteczka amaretti
  • 50 ml likieru amaretti

Truskawki rozgniotłam delikatnie widelcem, obsypałam łyżeczką cukru pudru i zalałam 50 ml amaretti.

Małą keksówkę wyłożyłam folią spożywczą i na dnie umieściłam borówki.

Czekoladę wkruszyłam do śmietany i delikatnie podgrzałam. Jak wystygła to ubiłam. Dodałam ciągle ubijajac do twarogu. Połowę tak powstałej masy umieściłam na borówkach, na to wyłożyłam rozgniecione truskawki, starając się aby było jak najmniej soku, na truskawki poszła reszta masy serowej. na samym wierzchu poukładałam ciasteczka amaretti. Zawinęłam folię i sernik włożyłam na całą noc do lodówki. 

Przed podaniem udekorowałam kleksami bitej śmietany i malinami.

Smakował nieźle jak na połączenie kawy i amaretti ;) W kazdym razie mój Gość chwalił :-)


sobota, 5 września 2009

moje pierwsze sernikobrownie z malinami

Chyba wszyscy już piekli to ciasto... Zewsząd dobiegały głosy zachwytu nad czekoladowością tego czekoladowego ciasta ;) No i w końcu padło też na mnie :-) 

Sernikobrownie popełniłam dziś przed południem. Na obiedzie niespodziewanie pojawili się goście, więc na deser do poobiedniej kawki, podałam po kawałku jeszcze nie do końca wystudzonego ciasta. Zachwyt... Mój nie do końca, bo spodziewałam się większej lepkości, niemal zakalca, w czekoladowej części i głębszego smaku malin. 

Ale i mój czas na zachwyt nastąpił. Późnym popołudniem, razem z ciastem, odwiedziliśmy naszych Przyjaciół. Sernikobrownie wystygło już zupełnie i wtedy dopiero TO poczułam. Niesamowita czekoladowość złamana delikatnym smakiem wyśmienitego sernika i te maliny... Czy ja muszę Wam pisać jakie to było smaczne??? 

Przepis na sernikobrownie miałam zanotowany od dawna, ten Liskowy z forum Cin Cin, ale w międzyczasie niezastąpiona Kass sprytnie zwiększyła proporcje, czyniąc tym samym ciasto pełnowymiarowym ;) I na podstawie jej przepisu pieklam swoje Pierwsze w Życiu Sernikobrownie z Malinami :-) I zapewniem, że nie było ono ostatnim, bo MUSZĘ małe "conieco" zmienić w przepisie, dostosowując go do własnych upodobań smakowych. Co nie znaczy oczywiście, że to nie było smaczne... Było PRZEPYSZNE!!!

Przepis:

250 g dobrej, gorzkiej czekolady
200 g masła
400 g cukru pudru
8 jajek
160 g mąki
750 g sera kremowego (użylam sera w wiaderku z Piątnicy)
cukier waniliowy (duża porcja lub esencja waniliowa)
200 g świeżych malin


Piekarnik nastawić na temp. 170 st C.
Tortownicę o sr. 28cm wysmarowac masłem i wyłożyć papierem.
Czekoladę rozpuścić w mikrofalówce lub nad parą i ostudzić.
Masło i 250 g cukru pudru zmiksować na gładką masę. Następnie dodać 5 jajek - wbijając po jednym i dobrze miksując przed dodaniem kolejnego.
Wlać roztopioną czekoladę, dalej miksować. Następnie dodac mąkę.
3/4 mikstury wlac do blaszki.

W drugiej misce utrzeć ser, resztę cukru, jajka i cukier waniliowy. Masa powina mieć gładką konsystencję.
Wylać masę serową na masę czekoladową. Ulożyc maliny, a na wierzch wylać resztę masy czekoladowej. 
Piec 50-70 minut. Studzic w ciepłym, otwartym piekarniku. Wyjąc na kratkę, kroić po całkowitym wystudzeniu.

Ciasta już nie ma... Tym razem Sąsiadki nie zostały uraczone ;) ale co się odwlecze, Anetko i Dorotko, to nie uciecze, obiecuję :-)

środa, 2 września 2009

sernik z dulce de leche

Kolejny sernik z sernikowej puli Dorotus, który jest wyśmienity... choć sama nie jadłam...;) 

Ale od początku. Mieszkam w bardzo "zakoconym" bloku, gdzie wśród sąsiadów panują bardzo przyjazne układy. Niemal w każdym mieszkaniu jest kot lub dwa, więc wyjazd na 2 tygodnie i pozostawienie w domu kotów nie jest sytuacją stresową ani dla kotów, ani dla ich włascicieli, ani dla sąsiadów. Wyjeżdżając w tym roku dwukrotnie na wakacje, jak zwykle prosiłam sąsiadów, żeby zaopiekowali się moimi Podkuchennymi. Oczywiście zrobili to i wiedziałam, że kocury zostają pod dobrą opieką. A ponieważ chciałam sie jakoś odwdzięczyć, postanowiłam upiec dla nich cos wyjątkowego. Wybór padł na sernik z dulce de leche.

Przepis:

  • 200 g ciasteczek digestive w ciemnej czekoladzie
  • 60 g miękkiego masła
  • 1/2 łyżeczki cynamonu

Wszystko razem smiksować i powstałą masą wyłożyć spód tortownicy o średnicy 21 cm.

  • 750 g aksamitnego twarogu
  • 3 jaja
  • 1/2 szklanki cukru
  • 1 łyżka mąki ziemniaczanej
  • cukier waniliowy
  • 1/2 szklanki śmietany kremówki
  • 400 g dulce de leche (masa krówkowa 1 puszka)

Wszystkie składniki z wyjątkiem dulce de leche zmiksować w blenderze na gładką masę. Podzielić na pół i do jednej połowy domiksowac 200 g dulce de leche. Pozostałe 200 g podgrzać, aby uzyskać płynną konsystencję. 

Na ciasteczkowy spód wylać najpierw część twarogową z dulce de leche, następnie samo dulce de leche i na koniec białą masę sernikową. Patyczkiem lub widelcem zamieszać w masach, aby powstały zawijasy (robiłam to zbyt delikatnie i nie wyszły). Tortownicę umieścić w nagrzanym do 170 stopni C. piekarniku i piec najwżej godzinę. Podawać schłodzony. 

Moi sąsiedzi zaprosili na degustację innych sąsiadów... I teraz nie moge się opędzić od zamówień... W piątek piekę DWA!!!

środa, 26 sierpnia 2009

Pełnowartościowe...

Pożyczyłam sobie od mojej jedynej na świecie Macochy dużą książkę ze zdjęciami, których na bank nie powinnam oglądać zbyt często, bo od samego patrzenie czuję jak mi centymetrów przybywa tu i tam ;) Książka traktuje o ciastach i tortach i jest pod redakcją Annette Wolter. Przepisy w niej są przeróżne, jedne opatrzone napisem łatwe, inne wymagające więcej czasu, jeszcze inne trudne lub droższe. Ale jest też kategoria 'pełnowartościowe'... To dla mnie, a właściwie dla mojego sumienia taka kategoria akurat ;) Uspokajacz znaczy się ;)

No i z tej własnie kategorii pochodzi to ciasto. Zastanawiałam się jak zatytułować wpis, jak nazwać to ciasto i nie wymyśliłam nic mądrego. No bo jak? Maskarponowy krem z winogronami w chrupiącej otoczce? Może i tak :-)

Przepis:

  • 200 g pszennej mąki razowej
  • 75 g mielonych orzechów laskowych
  • 2 żółtka
  • 2 łyżki miodu
  • 1 łyżka gęstej śmietany
  • 2 łyżki ziaren sezamu
  • 75 g miękkiego masła

z podanych składników zagnieść dosyć gładkie ciasto i owinięte w folię schować na godzinkę do lodówki. A piekarnik nagrzać  do 160 stopni z termoobiegiem.

  • 250 g mascarpone
  • 4 jajka
  • 100 g melasy buraczanej np.
  • 1 łyżka kaszy mannej
  • skórka i sok z 1 cytryny

wszystkie składniki umieścic w malakserze i zmiksować na gładką masę.

Tortownicę o średnicy 24 cm wyłożyć ciastem z lodówki robiąc 3 cm brzeg, w środek wlać masę maskarponową i ułożyć

  • 500 g zielonych winogron

oczywiście umytych i odszypułkowanych, najlepsze będą te małe, bezpestkowe.

Całość wsadzić do piekarnika i piec 50-55 minut. Studzić na kratce. I najlepiej schłodzić przez noc w lodówce.

Jeśli zaś chodzi o 'uspokajacz', to wygląda to tak:

podzieliwszy ciasto na 12 porcji uzyskamy każdą o wartości 360 kcal, 10 g białka, 22 g tłuszczu i 29 g węglowodanów (fakt, pełnowartościowych)... I powiedzcie sami jak tu nie obdzielać sąsiadów ciastem??? To mój nowy sposób odchudzania hi hi hi... ;))

czwartek, 13 sierpnia 2009

aksamitny sernik z jabłkami



Jest to moja propozycja do jabłkowej zabawy Grażynki. Grażynko, wiesz dobrze, że ja chętnie się bawię w kulinarne akcje, ale teraz jakoś nie mogę, coś się zawiesiło we mnie... Mam nadzieję, że reset nastąpi niebawem, tuż po drugiej części moich wakacji :-)

Ten sernik wyszperałam kiedyś na blogu u Dorotus i wtedy zastanawiałam się jak może smakowac takie połączenie... Nie byłam fanem serników owocowych czy z owocami, ale spróbować nie zawadzi. No i spróbowałam. No i przepadło. Teraz już jestem fanem serników z owocami ;) Niemniej ten z jabłkami jest moja pierwszą miłością ;) Oryginalny przepis jest tu, a ja ciut pozmieniałam po swojemu, ale tylko ciut... ;)

Przepis:

  • 1,5 szklanki  mąki pszennej
  • 0,5 szklanki cukru pudru
  • 2 żółtka
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 1 łyżeczka cynamonu

Wszystko razem zagnieść w gładkie ciasto, formę prostokątną 28/32 cm wyłożyc papierem do pieczenia i rozwałkowanym ciastem. Włożyć do zamrażalnika na czas nagrzewania piekarnika do 180 stopni C. Przed włożeniem do piekarnika ciasto nakłuć widelcem, piec 15-20 minut.

  • 1 kg jabłek (piekłam jesienią z antonówkami i renetami, teraz z papierówką i z każdymi jest pysznie) obranych i pokrojonych na kawałki lub startych na tarce o grubych oczkach.

Jabłka wyłożyć na podpieczony spód, można skropic lekko cytryną, można opruszyć cukrem waniliowym. Ja tego nie robię.

  • 1 kg twarogu (używam aksamitnego twarogu do serników dr Oetkera, bo jest najlepszy ;))
  • 125 g margaryny (nie czuć jej kompletnie, więc niekoniecznie musi być masło)
  • 1 szklanka cukru pudru lub drobnego do wypieków
  • 1 duży cukier waniliowy
  • 4 jaja
  • 250 ml kwaśnej śmietany (18% zott na przykład)
  • 1 budyń śmietankowy bez cukru (na pół litra mleka)
  • 1 sernix

Margarynę z żółtkami, cukrem pudrem i waniliowym utrzeć w misce, dodać śmietanę i ucierając dalej dodawać twaróg. Wszystko ma stwaorzyć aksamitnie gładką masę serową. Białka ubić na sztywno i razem z budyniem i sernixem wymieszać delikatnie z masą serową. Wyłożyc na podpieczony i obłożony jabłkami spód i piec około 1-1,5 godziny w 170 stopniach C. Studzić w uchylonym piekarniku. 

Gorzką czekoladę rozpuścić w gorącym mleku i oblać sernik. Jeść najlepiej następnego dnia ;)

A gdyby ktoś nie lubił serników pieczonych ze spodem, to i tak niech się skusi. Spód jest a jakoby go nie było ;) nie przeszkadza zupełnie.

niedziela, 28 czerwca 2009

Truflowy sernik z mascarpone i malinami

Pierwszy raz oczywiście zobaczyłam go na blogu Doroty i przepis cytuję za nią, ale ostatnio przez jej blog tylko "przelatuję"(bo inaczej musiałabym piec wszystko co Ona;)) więc zapomniałam o nim. Aż tu dnia pewnego Majana i Atina sprowadziły mnie do parteru... i już nie mogłam zapomnieć... śnił mi się po nocach... wyobraźnia pracowała... a na słowo "trufle" serce szybciej biło. Nie było wyjścia! Sernik został popełniony! 

Przepis:

Składniki na spód:

  • 120 g ciastek digestive w gorzkiej czekoladzie, pokruszonych na piasek
  • 70 g posiekanych orzechów włoskich
  • 40 g masła, miękkiego

Wszystkie składniki wymieszać. Tortownicę o średnicy 21 cm wyłożyć papierem do pieczenia. W dno wcisnąć masę ciasteczkową, wyrównać. Podpiec w temperaturze 180ºC przez około 10 minut. Ostudzić.

Masa serowa:

  • 500 g serka mascarpone
  • 200 g gorzkiej czekolady
  • 150 ml śmietany kremówki
  • 4 jajka
  • 130 g drobnego cukru
  • 2 łyżki Irish Cream lub dowolnego likieru - dałam 4!!!
  • 2 łyżki mąki pszennej

Kremówkę delikatnie podgrzewać na małym ogniu. Jak zrobi się ciepła, wrzucić połamaną czekoladę. Cały czas mieszjąc, podgrzewać na małym ogniu (bardzo powoli), aż czekolada się rozpuści i połączy ze śmietaną na gładką masę. Natychmiast ściągnać z palnika (masa będzie mocno gęstniała).

Do naczynia wrzucić mascarpone, jajka (bez oddzielania na żółtka i białka), cukier, alkohol, mąkę. Zmiksować na gładką masę. Wlać ciepłą czekoladę, zmiksować do połączenia. Masa powinna być gładka.

Masę serową wylać na podpieczony spód. Piec około 50 - 60 minut w temperaturze 175ºC, aż środek będzie ścięty i nie trzęsący. Nie sprawdzać patyczkiem (nic to nie da). Studzić w lekko uchylonym piekarniku. Sernik mimo to opadnie. Włożyć do lodówki na 12 h. Przed podaniem udekorować owocami sezonowymi.

Jest baaardzo truflowy, bardzo smaczny, a podany w towarzystwie kwaskowych malin i kleksa śmietany jest wręcz zjawiskowy... Marzenie dla każdego kto kocha wyraźny smak sernika :-)

sobota, 27 czerwca 2009

Maids of Honour

Kilka dni temu na swoim blogu Kasiac opisała historię Afternoon Tee i pokazała piękny keks jedzony do herbatki. Podała też przepis na ciasteczka, które miały tak zachwycić Henryka VIII, że kazał je piec codziennie. Postanowiłam, za zgodą Kasi oczywiście, zrobić owe tajemnicze ciasteczka... No i jednak z pewnością smak nie jest moją częścią wspólną z królem Henrykiem ;)

Przepis:

  • 250 g curd cheese lub twarożku wiejskiego
  • 75 g miękkiego masła
  • 2 jajka
  • 1 łyżka brandy
  • 2 łyżki cukru pudru
  • 25 g mielonych migdałów
  • szczypta gałki muszkatołowej
  • 250 g gotowego ciasta francuskiego

Formę do muffinek lekko natłuścić i wgłębienia wykleić ciastem francuskim. Wszystkie pozostałe składniki połączyć ze sobą i łyżką wyłożyć do przygotowanych wgłębień. Piec 15 - 20 min w temp. 220°C aż będą złotobrązowe, a nadzienie ścięte.

Wykonanie nie jest skomplikowane. Smak... No cóż... Ja wolę serniki wyraziste w smaku. Ten jest po prostu mdły, a gdyby nie dodać do niego gałki muszkatołowej byłby jeszcze bardziej beznadziejny smakowo. Za to genialnie smakuje z kwaskową frużeliną truskawkową... :-)

sobota, 13 czerwca 2009

truskawkowy tort urodzinowy dla mojej Macochy ;)

Kochana Irciu, serdecznie Cię pozdrawiam :-)))

Przepis oczywiście z "Kuchni" :

spód:

  • 10 dkg dowolnych herbatników
  • 10 dkg orzechów włoskich
  • 10 dkg masła

marynowane truskawki:

  • 50 dkg truskawek
  • 3 łyżki wódki owocowej - nie miałam, więc dałam zwykłą wódkę

krem:

  • 2 czubate łyżki żelatyny
  • 400 ml śmietany 36%
  • 8 łyżek cukru pudru
  • 80 dkg naturalnego twarożku - miałam delfiko
  • sok z 1 limonki

Ciastka i orzechy rozdrobnić i połączyć z masłem. Zagnieść ciasto i wyłożyć nim spód tortownicy o średnicy 21 cm. I chwilkę (ok 7-9 minut) podpiec w 200 stopniach C. Umyte i odszypułkowane truskawki zalać wódką, wymieszać i odstawić do zamarynowania. Przygotować żelatynę zgodnie z przepisem na opakowaniu. Ubić śmietanę z cukrem, dodawać po łyżce twarożku i dokładnie zmiksować. Gdy masa będzie gładka dodać żelatynę i sok limonkowy i wymieszać. Na wystudzony spód wyłożyć połowę masy śmietanowo-serowej, na wierzchu ułożyć zamarynowane truskawki i przykryć drugą częścią masy. Wygładzić. Wstawić do lodówki na 2-3 godziny. Udekorować dowolnie.

PS. Mam nadzieję, że smakował ;))

niedziela, 3 maja 2009

Kremowy torcik serowy

Zupełnie niedawno na blogu Kuchnia Szczęścia jego Właścicielka pokazała sernik nad sernikami. A ponieważ w mojej rodzinie nie ma nikogo, kto nie lubiłby sernika i w dodatku zbliżały się urodziny mojego Brata, więc postanowiłam ów sernik poczynić i ja. Jest on pieczony w tortowej formie, dekoracją nie odbiega od typowo tortowych, a smak ma wręcz niebiański... Kremowa konsystencja złamana chrupkością płatków migdałowych, z nutką kwaskowych wiśni. Po prostu rozkosz :-)

Oryginalny przepis można przeczytać tu, ja podaję po swojemu ;)

Przepis: 

Składniki na spód:

  • 1 1/2 szklanki zmielonych czekoladowych ciasteczek
  • 1/3 szklanki roztopionego masła
  • 1/4 szklanki płatków migdałów 

Składniki na masę serową:

  • 500 g rozmiękczonego serka śmietankowego (typu cream cheese) (ja dałam tłusty President)
  • 1/2 szklanki brązowego cukru 
  • 2 łyżki mąki pszennej
  • 1duzy cukier wanilinowy
  • 1/2 łyżeczki ekstraktu migdałowego 
  • 680 g kwaśnej śmietany 18%
  • 3 jajka
  • 2 łyżki soku z wiśni 
  • 3/4 szklanki drylowanych wiśni, grubo pokrojonychi dobrze odsączonych
  • 1/2 szklanki płatków migdałowych

Do dekoracji:

  • ¾ szklanki bitej śmietany
  • wiórki z czekolady
  • wiśnie

Przygotowanie: Pokruszone w blenderze ciastka wymieszałam z masłem i wyłożyłam nimi spód tortownicy. Boki formy posmarowałam masłem i równomiernie posypałam płatkami migdałów dociskając je do tortownicy. Całość schłodziłam w lodówce. Ser zmiksowałam z cukrem, mąką, cukrem waniliowym i ekstraktem migdałowym do uzyskania kremowej konsystencji. Następnie dodałam śmietanę, jajka, sok i wymieszać do połączenia składników. Wszystko to robiłam w blenderze. Na spód wylałam połowę masy serowej, następnie równomiernie rozłożyłam na niej wiśnie i płatki migdałowe, a na nie delikatnie wyłożyłam łyżką resztę masy serowej. Sernik piekłam z parą, tzn. tortownicę ustawiłam na kratce, a pod nią duże naczynie z gorącą wodą. Piekłam w piekarniku nagrzanym do 160 stopni Celsjusza przez ok. 1,5 godziny. Po tym czasie wyłączyłam piekarnik, uchyliłam drzwiczki i studziłam w ten sposób sernik przez ok. 30 minut. Potem studziłam go na blacie, a gdy już całkowicie wystygł, wstawiłam na noc do lodówki. Dopiero na drugi dzień zdjęłam obręcze tortownicy (wtedy ładnie odeszły) i sernik przełożyłam na talerz. Udekorowałam bitą śmietaną, wiórkami czekolady i wiśniami.

PS. Serniki piekłam już wielokrotnie brudząc zawsze przy tym kilka misek. Ten sernik zrobiłam w całości w blenderze... Mieszało się bardzo dobrze :-)

Related Posts Widget for Blogs by LinkWithin