niedziela, 8 lutego 2009

Bułeczki mleczne z makiem.


Przeglądając ostatnio mój ulubiony blog autorstwa Dorotus 76, która "zagroziła" wyprzątaniem niektórych przepisów (brrr...;)), trafiłam znowu na te bułki. A że moja biedna, chora Dziewczynka, bez apetytu w dodatku, zapragnęła białych bułeczek, więc nic prostszego, mama robi ;)

Przepis jest z tej strony. Co prawda w oryginale do bułek dodaje się żurawinę, ale u mnie woli się jej nie dodawać. Tak więc nie dodaję nic, a bułki po wyrośnięciu smaruję białkiem i obsypuję makiem. Są puszyste i smaczne z lekko chrupiącą cieniutką skórką. I mają jeden WIELKI plus, jest ich tylko 6.... :-)

Przepis:

  • 250 g mąki
  • 75 g letniego mleka
  • 1 łyżeczka suszonych drożdży
  • 1 łyżka cukru
  • 1 jajko
  • 50 g roztopionego masła
  • 30 g żurawiny (ja nie daję)

Wszystkie składniki, poza żurawinami, wymieszać dokładnie, zagnieść (ja to robiłam w maszynie). Ciasto powinno być gładkie i nie lepiące. Pod sam koniec dodać żurawinę. Ciasto przykryć i pozostawić do wyrośnięcia w ciepłym miejscu przez 2,5 godziny (powinno prawie podwoić objętość) - moje po godzinie zaczyna już opadać ;)

Po tym czasie z ciasta uformować bułeczki, których kształt zależy od Was. Przykryć je ściereczką i pozostawić do ponownego wyrośnięcia na 1,5 godziny (45 minut i gotowe w moim przypadku). Przed pieczeniem wysmarować białkiem i obsypać dowolnie.

Piec w temperaturze 210ºC przez około 15 minut.

sobota, 7 lutego 2009

Weekendowa Piekarnia #18 - delikatny chleb żytni na zaczynie drożdżowym.


Mirabbelka - gospodyni Weekendowej Piekarni #18 zaproponowała przepis na chleb żytni robiony na zaczynie drożdżowym. Dla mnie to było nielada wyzwanie. Mam za sobą etap pieczywa drożdżowego, które w końcu mi wychodzi prawie bez zastrzeżeń, jestem na etapie pieczywa na zakwasie, co nie sprawia mi specjalnych trudności, a tu okazuje się, że pominęłam etap drożdżowych zaczynów ;) I jeszcze ta namaczanka... Podeszłam do problemu jak pies do jeża, jak się okazało zupełnie niepotrzebnie. Przygotowanie tego chleba okazało się banalnie proste! A przeczytawszy wcześniej sugestie Mirabbelki, że dobrze jest chleb dosmaczyć, nie pożałowałam mu kminku i dobrze na tym wyszłam :-)

Najpierw wyrobione ciasto rosło jak szalone... Miałam wrazenie, że mu przeszkadzam wykładając z miski i formując bochenek, który i tak wylądował w keksówce ;) Potem, w tej keksówce znowu rósł jak wariat, co mnie nieco zdziwiło, bo czytałam wcześniej, że niekoniecznie chce komuś rosnać. 

Piekłam go zgodnie z instrukcja 50 minut, ale po wyjęciu z keksówki wstawiłam go jeszcze na 5 minut do piekarnika.

Wyszedł wyśmienicie, nie kruszy się ani nie lepi, jest smaczny i choć to chleb razowy, który powinien solidnie okrzepnąć przed krojeniem, to już został zdegustowany... W moim domu chleb z tego przepisu będzie częstym gościem. No chyba, że w końcu osiagnę doskonałość w pieczeniu razowca od Liski. Ale obawiam się, ze długa droga jeszcze przede mną ;)

Bardzo dziękuję Mirabbelce za świetny IMO przepis, a wszystkim za wspólną zabawę :-)

Przepis: 

namaczanka 400g:  

  • 170g mąka żytnia razowa (typ 2000)
  • 55g mąka pszenna razowa (typ 1850)
  • ½ łyżeczki soli
  • 170g jogurtu lub maślanki (dałam maślankę, była ciut po terminie ;))

Wymieszać, tak żeby cała mąka wchłonęła płyn, a składniki sie połączyły. Przykryć folią i odstawić na 12 do 24 godzin.

zaczyn drożdżowy biga 370g:

  • 225g mąka pszenna o dużej zawartości białka (typ 550)
  • ¼ łyżeczki drożdży instant
  • 140g letnia woda

Wymieszać składniki zaczynu, tak żeby ciasto utworzylo dość ścisłą kule. Dać odpocząć 5 min i jeszcze raz zagnieść wilgotnymi rękoma, żeby stało się bardziej elastyczne. Włożyć do miski, przykryć folia i odstawić do lodówki na 6 do 8 godzin. Zaczyn można przechowywać w lodówce do 3 dni.

Wyjąć na 2 godziny przed dodaniem do chleba.

 ciasto właściwe ok. 875g:

  • 400g namoczone składniki jw.
  • 370g cały zaczyn jw.
  • 30g mąka żytnia razowa
  • ½ łyżeczki soli
  • 2 ¼ łyżeczki drożdży instant 
  • 1,5 łyżeczki melasy (zamiast dałam 1/2 łyzeczki miodu gryczanego - idealny do kminku)
  • 1 łyżeczka brązowego cukru (tu dałam 2 łyżeczki, ale niepotrzebnie)
  • 1 łyżka oleju 
  • 1 łyżki kminku lub innych ziół (dałam 1 1/2 łyżki kminku)

W dniu wypieku zaczyn i namaczankę rozdrobnić, dodać resztę składników i wymieszać. Najpierw powoli do połączenia wszystkich składników, a po krótkiej przerwie do uzyskania dość gładkiego, elastycznego ciasta. Można dodać na tym etapie odrobinę mąki lub wody, jeśli zachodzi taka potrzeba. (nie zaszła)

Całość włożyć do miski wysmarowanej olejem i odstawić na ok. 1 godzinę do wyrośnięcia. Po tym czasie ciasto odgazować, uformować i przełożyć do formy albo koszyka do drugiego rośnięcia na ok. 1 godzinę.

Piekarnik nagrzać do 220°C, naparować. Po włożeniu chleba temperaturę obniżyć do ok. 180°C i piec 20 minut. Następnie obrócić formę o 180 stopni, żeby przypiekł się równomiernie i piec dalej ok. 20-30 minut. (ja dopiekłam jeszcze 5 minut bez foremki)

piątek, 6 lutego 2009

Łosoś norweski w sosie ziołowym


Łosoś został zakupiony już wczoraj i właściwie wczoraj miał być zjedzony, ale... Wraz z łososiem zostały zakupone śledzie w zalewie korzennej i przyrządzone na sposób duński, czyli ze śmietaną, majonezem i musztardą. Były tak pyszne, że nie zdążyły pozować do zdjęcia ;) W związku z tym łosoś wypadł dziś.

Rybę kupiłam już w dzwonkach, więc wystarczyło ją umyć, oczyścić z łusek (ja nie zdejmuję skóry), skropić cytryną i obsypać solą i pieprzem. Tak przygotowana czekała na swoją kolej, gdy obierałam ziemniaki.

Następnie rozgrzałam delikatnie masło na patelni i umieściłam tam łososia. Dusił się w maśle, a obok pyrkały ziemniaczki. I właściwie moja praca się na tym skończyła, bo sos został przygotowany z proszku sosowego Knorr "sos śmietanowo-ziołowy" ;) Jakoś nie miałam już serca do zabaw we własny sos,  a ten idealnie pasował do łososia. 

Podałam rybę z ziemniakami z wody, oblaną sosem z paczki ;) Ale i tak było to wyśmienite danie. Do tego lampka białego wytrawnego wina i kolacja niemal wykwintna.

czwartek, 5 lutego 2009

Drożdżówki dla Córki :-)


Kolejne drożdżówki podpatrzone w blogu Izabeli, które są po prostu idealne :-) Ciasto do nich, jeszcze surowe zaskakuje delikatnością i łatwością formowania. Nie lepie się do rąk, ani do blatu co mnie bardzo cieszy, bo nie ma nic gorszego niż oblepione wszystko wokół ;) Po upieczeniu drożdżówki są bardzo delikatne i smaczne, a w dodatku pasuje do nich chyba każde nadzienie. Ja zaszalałam z budyniem, bo już dawno obiecywałam Oli, że takie jej zrobię. Córciu, to dla Ciebie :-)

Składniki na 15 sztuk:

  • 500 g mąki pszennej
  • 2 i 1/2 lyżeczki suszonych  drożdży ( ja dalam 2 i też było OK)
  • 70 g cukru
  • 260 g mleka
  • 1 średnie jajko
  • 50 g masła
  • 1 lyżeczka soli 
  • nadzienie
Wykonanie:

Wszystkie skladniki w odpowiedniej kolejności umieściłam w maszynie do chleba i włączyłam niezawodną "trzynastkę" czyli dough. Po zakończeniu programu wyłożyłam ciasto na blat, aby złożyć 3-4 razy i uformować kulę. Odlożyłam na 15 minut aby ciasto odpoczęło.Podzieliłam na 15 60-cio gramowych kawalków i uformowałam kulki. Przykryłam i pozostawiłam na okolo 25 minut.Każdą kulkę rozwałkowałam na placek ok. 10 x 14 cm. Budyń kładłam na górnej połowie placka, łapałam górny brzeg ciasta zaginając w dół do polowy placka i dociskałam, a drugą część nacięłam w "grzebień". Poszczególne "zęby" zalożyłam do góry i trochę pod spód, aby drożdżówka trzymała kształt. Ułożyłam na blasze i pozostawiłam do wyrośnięcia na 45 minut. Przed pieczeniem wierzchy posmarowałam białkiem jajka. Włożyłam do pieca nagrzanego do 200 stopni C na ok. 20 min.

Smacznego :-)

środa, 4 lutego 2009

Kurczak w sosie winno-grzybowym


Ostatnia propozycja w Tygodniu Kuchni Czeskiej to mój Kurczak w sosie winno-grzybowym. Oryginalny przepis pochodzi z książki Petera Trnka pt. "The Best of Czech Cooking".

Składniki:

  • 4 udka z kurczaka,
  • 1 średnia cebula drobno posiekana
  • 3 oleju
  • 3 roztarte ząbki czosnku
  • 2,5 g suszonych grzybów (dla mnie to mało, dałam 25 gram...)
  • 2 łyżki posiekanej natki pietruszki (cały pęczek wolę)
  • 1 łyżeczka majeranku
  • 1 szklanka białego wytrawnego wina
  • sok z jednej cytryny
  • 2 łyżki mąki

Wykonanie:

Grzyby namoczyć w szklance cieplej wody. Odcedzić, drobno posiekać, a płyn zachować. Na rozgrzanym tłuszczu smażyć na złoto porcje kurczaka. Dodać cebulę i czosnek. Dodać wino, płyn z grzybów i sok z cytryny. Doprawić solą i pieprzem. Przykryć i dusić 30 minut obracając kurczaka sporadycznie. Żeby zagęścić sos wymieszać w szklance mąkę z niewielką ilością wody. Dodać do sosu i gotować jeszcze przez 2 minuty. Danie podawać posypane natką pietruszki. Najlepiej smakuje z kluskami kładzionymi, ale ja podałam z ryżem :-)

Rybne ragout - płyniemy do Szwecji ;)


Rybne ragou to potrawa z tych, które lubię najbardziej :-) Dlaczego? Dlatego, że robi się ją w jednym garnku, jest mało skomplikowana i dosyć szybka do przygotowania. Czegóż chcieć więcej? A przy okazji stanowi moją propozycję w ramach Tygodnia Kuchni Skandynawskiej.

Składniki:

  • 75 dag filetów z mintaja, morszczuka, dorsza lub łososia - wedle uznania
  • 1 cebula
  • 4-5 ziemniaków
  • 3 marchewki
  • 1 świeży mały brokuł (lub 1/2 opakowania brokułów mrożonych)
  • 12 dag masła
  • 200 ml śmietany (18-proc., ja dałam tortową, która mi została po weekendowym pieczeniu ;))
  • 1/2 l bulionu warzywnego (może być z kostki)
  • 1 łyżeczka suszonego tymianku
  • pęczek koperku
  • sok z cytryny
  • sól
  • biały pieprz

Wykonanie:

Obraną i pokrojoną w kostkę cebulę obsmaż na rozgrzanym maśle w rondlu z grubym dnem. Dodaj obraną i startą na tarce o dużych oczkach lub pokrojoną w kostkę marchewkę, a chwilę potem podzielone na różyczki brokuły (jeśli były mrożone - najpierw musisz je rozmrozić) i duś na małym ogniu. W tym czasie obierz ziemniaki, umyj je i pokrój w kostkę. Włóż do wrzącego bulionu i gotuj 5 minut, a następnie dodaj do warzyw razem z bulionem. Przypraw do smaku solą, pieprzem oraz tymiankiem, dodaj śmietanę i duś jeszcze 15 minut. Rybę umyj, osusz i pokrój w kostkę. Skrop sokiem z cytryny, oprósz solą i pieprzem, dodaj do warzyw i duś 8 minut. Pod koniec duszenia dodaj drobno posiekany koperek (kilka gałązek zostaw do przybrania). Podawaj od razu po przygotowaniu. Dobrym dodatkiem jest białe pieczywo i kieliszek białego wytrawnego wina.


wtorek, 3 lutego 2009

Dziecko w kuchni ;)


W poszukiwaniu "czegoś słodkiego" moja córka trafiła do szuflady z różnymi nasionkami i suszonymi owocami... I przypomniały jej się lata bardzo szczenięce, gdy pasjami układała na talerzykach, dla mamusi i tatusia, pyszne ziarenka w różne wzory :-) A ponieważ obiecałam jej, że pokażę jej dzieło, więc proszę bardzo :-)

Przepis;):

  • ziarna słonecznika
  • ziarna dyni
  • rodzynki
  • kukurydza

według własnej fantazji układamy wszystko na talerzyk tworząc, na przykład uśmiechniętą buźkę.

Related Posts Widget for Blogs by LinkWithin