piątek, 17 lipca 2009

deser a'la Zygmuntówka, czyli porażka w Weekendowej Cukierni nr 8 ;(

Nina podyktowała przepis na nowe warszawskie ciastko zwane Zygmuntówką. SMAK JEST PRZEPYSZNY, ALE.....

Miałam odczucia podobne do Polkowych, że cukiernik podający do publicznej wiadomości przepis na SWOJE ciastko nie do końca musi podać go zgodnie z prawdą... Choć z drugiej strony, to 'kiepskiej baletnicy itd...'

Trzymałam się literalnie (no prawie) przepisu, zygmuntówka mi z tego nie wyszła, to pewne, ale całkiem znośny deser a'la zygmuntówka na pewno. Zamieniłam żurawinę na świeżą konfiturę z wiśni, którą robię na kwaśno, więc smak był OK :-)

A, nie zdobi go korona z bezy, bo z poniższego przepisu na bezę beza nie wychodzi, nawet po siedmiogodzinnym pobycie w piekarniku oscylującym w okolicach 100 stopni C.

Przepis, bo wg niego robiłam... na szczęście z 1/4 porcji!

Składniki na 20 porcji

Korpus migdałowy
6 dag mąki
1,5 dag masło
20 dag cukru
12 dag białka (4 szt.)
16 dag płatków migdałowych 

Bita śmietana
1 litr śmietany kremówki (36%)
10 dag cukru

Mus czekoladowy
20 dag cukru
200 ml wody
10 dag żółtek (6-7szt)
50 dag czekolady

Beza
1 kg cukru
200 ml wody
30 dag białek (10szt)

Konfitura żurawinowa 
1 słoiczek 


Przyrządzanie:

1. Cukier łączymy z mąką, dodajemy białka i płatki migdałowe. Rozpuszczamy masło i dodajemy je do przygotowanej masy. Masę migdałową rozkładamy cienko na pergaminie i opiekamy na złoty kolor w temp. 200-210 stopni C przez ok. 5 min. Gorącym ciastem wykładamy foremki o średnicy ok. 7 cm. Pozostawiamy do wystygnięcia. 

2. Ubijamy śmietanę z cukrem na sztywno.

3. Gotujemy cukier z wodą do temperatury 121 stopni. Otrzymanym syropem zalewamy żółtka i mieszamy aż do wystygnięcia. Rozpuszczamy czekoladę 
i łączymy ją z żółtkami. Do powstałej masy dodajemy 40 dag ubitej wcześniej śmietany.

4. Gorący syrop cukrowy (temp.121stopni), przyrządzony jak wcześniej, powoli wlewamy do ubitych białek mieszając. Po wystudzeniu z otrzymanej masy szprycujemy bezowe krążki o średnicy ok. 6 cm, które następnie kształtujemy 
w formę korony. Suszymy w piecu o temp. 100 stopni przez ok. 45 min.

Gotowy korpus wypełniamy w 2/3 musem czekoladowym. Nakładamy 2 łyżeczki żurawiny i szprycujemy bitą śmietaną. Wierzch przykrywamy bezową koroną.
Przy okazji mam propozycję do dwóch innych kulinarnych akcji, wiśniowej i deserowej ;) Choć założenie było zupełnie inne...

                          

PS. Swoje uwagi szczegółowsze (mojsze - twojsze ;)) napisałam w komentarzu u Polki...

9 komentarzy:

dorotus76 pisze...

Wydaje mi się, że ta górna beza nie jest robiona tradycyjnie, ale z tzw. lukru zaparzanego. Syrop gotuje sie wtedy do nitki, a potem miksuje, nie miesza z białkami. Może wtedy by wyszła?

szarlotek pisze...

Podziwiam za wytrwałość . Deser wygląda pyszniutko a to, że bez czapeczki? będzie ogólnopolski a nie warszawski:)Swoją drogą po co podają przepis jak jest do..... Pozdrawiam!

zawszepolka pisze...

Mafilka nie rycz :))) Przecierz to pyszne wyszlo! Dla mnie niebo w gebie wlasnie zjadlam jedna bez bezy to jest REWELACJA :)

viridianka pisze...

moze porazka... ale wyglada bardzo pysznie:)

grazyna pisze...

Ty to nawet z porażki zrobisz coś ekstra!
Miałam nosa, że się za to nie brałam...

Mafilka pisze...

Dorotko, ja myślę, że Ty sobie byś świetnie poradziła... I liczę, że zroisz kiedyś pokazowe Zygmuntówki :-)

Tak, to prawda, że niebo w gębie :-)

Fiolunka pisze...

Wygląda apetycznie i pewnie świetnie smakuje :) nawet jeśli nie tak miała wyglądać :)

Magoldie pisze...

Nie wiem jak wyglada cukiernicza zygmuntowka ale Twoj deserek jest bardzo apetyczny...poza tym to i tak Cie podziwiam, ze sie podjelas pieczenia bo przepis jest skomplikowany:)

rain.drop pisze...

A ja Ci powiem, Malfiko, że 100 razy wolę Twoją śmietanę od bezy! Dzięki temu deser na pewno jest lżejszy i nie tak przesłodzony, jak z bezą. Dziękuję, że bierzesz udział w Festiwalu Deserów, pozdrawiam! :)

Related Posts Widget for Blogs by LinkWithin