czwartek, 17 września 2009

Szybka szarlotka

Wczoraj podobna szarlotka zagościła na blogu Majanki. Dziś rano niespodziewanie zapowiedział się na popołudnie nasz znajomy poznański Francuz. W obliczu kryzysu papilotkowego jaki mnie dotyka już czas jakiś, zdecydowałam się na szybka Majankową szarlotkę. I wiecie co? Jest wyśmienita :-)

Oczywiście żeby nadal utrzymać Polkę w przekonaniu, żem tchórz i boję się cukru ;))), zmniejszyłam jego ilość o 2/3... Fajnie jest tak sobie piekąc myśleć o sympatycznej Młodej Damie ;)) Polciu całuski :*****

Przepis:

  • 250 g mąki pszennej
  • 50 g mąki pszennej razowej
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 50 g cukru
  • 100 g masła
  • 1 jajo
  • 2 łyżki gęstej śmietany 18%

ze wszystkich składników zagnieść ciasto i włożyc je na chwilę do lodówki. W tym czasie nagrzać piekarnik do 160 stopni C. z termoobiegiem i przygotować tortownicę o średnicy 21 cm. Oraz:

  • 4 duże jabłka
  • 2 łyżki brązowego cukru
  • 2 łyżeczki cynamonu
  • sok i skórka z 1 limonki

jabłka obrac i zetrzeć na tarce o grubych oczkach, wymieszać z cukrem, cynamonem, skórką i sokiem z limonki.

Ciasto podzielić na 2 części. Jedną wylepić dno tortownicy, na to rozłożyć jabłka, a na górze ułożyć w sposób dowolny drugą część ciasta i posypać dodatkową łyżką brązowego cukru. Piec ok 50 minut.

Jeść na ciepło...

Albo na zimno....

Jest pyszna w każdej formie :-))

14 komentarzy:

zemfiroczka pisze...

Tak! Możesz mi zapakować tego ciasta na wynos - nie obrażę się ;)

viridianka pisze...

łoł ale z Ciebie szybcior szarlotkowy, wczoraj faktycznie Majanka opublikowala ten przepis:))

grazyna pisze...

A Francuzowi smakowała?
Bo mnie by smakowała na pewno, nawet z tym zredukowanym cukrem :)

Mafilka pisze...

Oczko? A witaj :-) A ciacho zapakuję raz nastepny, bo już go nie ma ;)

Viri, bo to wina deficytu papilotkowego ;)

Grażynko, mimo redukcji cukru i tak jest słodka... :-)

Polka pisze...

Ohohohohohohoho :DD
A myśl ile dusza zapragnie :D
Tylko uważaj bo mogę okazać się koszmarem :P
Buziaki Kochana :* Niech się Tobie piecze jak najsmaczniej! A ciasto wygląda PYCHA! :))

;*

margot pisze...

ale się uśmiałam z tym cukrem :D
A szarlotko prezentuje się kusząco

kasiaaaa24 pisze...

Chciałabym się załapać na kawałeczek. Uwielbiam wypieki z jabłkami. Wspaniale się prezentuje :)

kass pisze...

Ale fajnie wyglada, a że szarlotki wprost uwielbiam (czegóż ja nie uwielbiam? :))))...to tą upiekę na bank!

majana pisze...

O, dzien doberek Mafilko! :))
Jaka piękna Twoja szarlotka! Mniam, palce lizać:)
A jak smakowała Francuzowi?

Pozdrawiam ciepło:)

mi-ika pisze...

Mrrr... cud, miód i orzeszki, za szarlotkę to ja sie dam pokroić. Aż mi ślinka cieknie, nie mogę oderwać wzroku od tego cuda. Pozdrawiam futerkowakuchnia.blox.pl

asieja pisze...

jakbym zobaczyła taką szarlotkę
i jeszcze poczuła jej zapach
to na pewno zjadłabym na ciepło
nie wytrzymałabym aż ostygnie (:

Anonimowy pisze...

Już naprawdę więcej tutaj nie zajrzę.Bo patrząc na mój pseudostudencki jadłospis żołądek na bank by się zbuntował. Ale podziwiam Ciocię ;-) za wytrwałość.A i jeszcze mam pytanko:to tak przez żołądek to serca działa?Bo mnie to by się chyba solidne korepetycje przydały. A może by pomyśleć nad unikatowymi nazwami tych pyszności. W myśl zasady że konkretne miejsca,dźwięki kojarzą nam się z konkretnymi sytuacjami to konkretne przysmaki kojarzyłyby się z też z obecnymi chwilami. Ależ ciężkie działo filozoficzne wytoczyłam nie ma co...

Mafilka pisze...

Siostrzenico, ja Cię przełożę przez kolano za te filozofię, zobaczysz ;))

zemfiroczka pisze...

Ejj! no co? oczka nie poznałaś, że się dopytujesz? ;P

Related Posts Widget for Blogs by LinkWithin