sobota, 14 listopada 2009

gordonki ;) z WP51 czyli bułeczki z ziarnami na miodzie



Taką własnie nazwę będa nosiły te przepyszne bułeczki w moim domu :-) Puszyste, pachnące, lekko chrupiące, po prostu wyśmienite. Te na zdjęciach są jeszcze ciepłe, godzinkę temu wyjęłam je z piekarnika... I z córką flecistką zjadłyśmy na śniadanie po dwie... z samym masłem, takim roztopionym i wnikniętym w bułeczkę... Coś pięknego! Niebo w gębie!

Ciasto na bułki robiłam w maszynie do chleba. Wyrosło zadziwiająco. Natomiast uformowane bułki, ułożone na piekarnikowej blasze, wystawiłam na noc na balkon do wyrastania i rano przeżyłam mały szok ;) Miałam całą blachę pięknie wyrośniętych bułek ;) Wystarczyło upiec i śniadanko gotowe.

Małgosiu! Wielkie dzięki za ten przepis :*

Przepis:

  • 275 ml letniej wody
  • 225 g pszennej mąki razowej (typ 1850 u mnie)
  • 225 g mąki pszennej (chlebowa typ 650 u mnie)
  • 7 g suszonych drożdży
  • 1,5 łyżeczki soli
  • 2 łyżki miodu (1 z facelii, 1 gryczanego)
  • 3 łyżki oliwy
  • 50 g dowolnych ziaren (miałam tylko... płatki migdałowe)

W kolejności płynne, sypkie, drożdże umieściłam w maszynie do chleba i po 1,5 godzinie mogłam formować bułki. Przez noc wyrastały na balkonie w chłodzie. Rano posmarowałam mlekiem i piekłam 15 minut w 210 stopniach C. z termoobiegiem. REWELACYJNE!!!

W moich bułeczkach dominuje lekka nuta gryczana, są odrobineczke słodkie, ale nie na tyle, by nie móc ich jeść z wędliną czy serem :-)


15 komentarzy:

margot pisze...

Mafilka, ale piękna nazwa:D dla ślicznych bułek , super ,ze za 2-3 godziny będę mieć swoje , bo twoje bym zjadła :P

majana pisze...

Mafilko , piękne Ci wyszly gordonki!:)) Ja też je robiłam i wiem,jak pysznie smakują z masełkiem. Mniam :)
Pozdrówki:)

majka pisze...

Sliczne buleczki. Moje nie wygladaja tak pieknie wiec nie wystawiam ich na bloga. Jak to zrobilas, ze wyszly Ci puszyste? Moje byly raczej zbite...

Gosia pisze...

fajne zmiany w naglowku :) :) a buleczki pysznie wygladaja,nazwa jest swieta :)
Pozdrawiam :)

szarlotek pisze...

Wspaniały pomysł z wystawieniem bułek na balkon :) Ja zawsze muszę robić niezłe przemeblowanie w lodówce, aby zmieścić pieczywo na nocne wyrastanie :)

grazyna pisze...

Bo zaraz wsiądę w samochód i wpadnę do Ciebie na te bułeczki...

kabamaiga pisze...

Wyglądają cudnie. Muszę się za nie zabrać jeszcze dzisiaj. A na pomysl z balkonem nigdy nie wpadłam

andzia-35 pisze...

Śliczne Ci wyszły!!!

aga-aa pisze...

fajniusia nazwa :)

asieja pisze...

pięknie rumiane

tez bym się pokusiła na dwie takie ciepłe z masłem,ach

viridianka pisze...

piękne, już dawno nie piekłam bułeczek ale w święta sobie odbiję :D i może nawet i te upiekę? bo Gordona to ja lubię, więc i Gordonki powinnam polubić :))

kass pisze...

Bułeczki sa wspaniałe w Twoim wydaniu, wygladaja booosko i zachęcająco...jutro piekę!

atina pisze...

Pieknie Ci wyszły! Dobrze, że mam swoje, bo bym Ci jakąś podkradła;)

kasiaaaa24 pisze...

Bardzo podoba mi się nazwa, chociaż kojarzy się jednoznacznie z panem, za którym nie przepadam :) No ale cóż, ważne że wypiek piękny i udany :) Cudnie wyglądają :)

mico pisze...

No super bułki.
A propo nazw przeróżnych, to ostatnio słuchając radia tak sobie pomyślałem, że morfeusz, aka Tomasz, to pewnie często Ci śpiewa "is this love, is this love e mafilin!" :P

Related Posts Widget for Blogs by LinkWithin