poniedziałek, 1 marca 2010

TPM chleb firmowy po godzinach;)

Dziś  upiekłam po raz drugi, bo pieczony w piątek był jakiś taki niewyjściowy ;) Dzisiejszy oczywiście znów zrobił co chciał i choć go próbowałam nacinać dookoła to i tak był mądrzejszy...! Drań ;) Ale jaki smaczny drań ;) No i już mam stuprocentowe zaufanie to swojego zakwasu zwanego Edgarem do tej pory ;) Ale chyba mu zmienię imię, bo dobry z niego chłopak :)

Przepis:

  • 200 g aktywnego zakwasu żytniego razowego 100% hydracji
  • 290 g wody
  • 100 g mąki pszennej razowej
  • 400 g mąki pszennej chlebowej wysokobiałkowej (dałam po połowie 850 i 500, bo manitoba wyszła jakoś cichaczem)
  • 12 g soli

Zakwas, wodę, mąki mieszamy ze sobą i odstawiamy na 20 minut. Dodajemy sól i zagniatamy (ja przy pomocy maszyny) lekko lepkie, sprężyste ciasto. Odstawiamy na 2 godziny do wyrastania, składajac ciasto po godzinie. Po tym czasie formujemy okrągły bochenek i złączeniem w górę umieszczamy w koszu do wyrastania na max 1,5 h ( i faktycznie, to jest max.) Pieczemy w naparowanym piekarniku, w 250 stopniach C. przez 15 minut, zmniejszamy temperaturę do 230 stopni C. i dopiekamy jeszcze ok 25 minut. Studzimy na kratce. Pycha!


&&&&&

Proszę Państwa, a oto Edgar ;)


18 komentarzy:

Mafilka pisze...

Oczko, wybacz... to co miało byc dziś będzie jutro :)

margot pisze...

Mafilka, ale Grań , pierwsza klasa -wygląda pysznie, jaki ma piękny miąższ , a Edgar dzielny chłopak

zemfiroczka pisze...

Wuaśnie! przylazłam i zamiarowałam już się awanturować, że jakże to tak... no ale takem sobie pomyślała, że wystarczy tych chmur burzowych na niebie. Będę cierpliwa, ale jutro... ;) Jest już jutro! ;)

No! Pomarudziłam se ja, a teraz częstuj chlebem ;)

Mafilka pisze...

Margot, bardzo Ci dziękuję o Mistrzyni ;*

zemfiroczka pisze...

Aha! Edgar... Ładne imię, tylko... trochę mi się kojarzy z peronem we Włoszczowej ;)

Mafilka pisze...

Oczęto, a chleba ci u nas dostatek, bierz i jedz :) W sumie nawet jeszcze ciut ciepławy jest...

Mafilka pisze...

Słuszne skojarzenie ;) Trochę go nie lubiłam, zakwasa znaczy się... Ale zrobię z niego przechrztę ;)

zemfiroczka pisze...

I dlatego, że go nie lubiłaś, postanowiłaś go skrzywdzić? Nieczuła! Dawaj lepiej tego sufleta! ;))

grazyna pisze...

Jaki piękny chlebuś ! Przywieź mi tego zakwasu, to może i ja zrobię... Chociaż na hydracjach się nie znam :(
O, Oczko zdradziło, co będzie jutro... czekam niecierpliwie :)

zemfiroczka pisze...

Tam od razu wygadała - my o tych sufletach to już od soboty deliberujemy.

An-na pisze...

Ładny ten... syn Edgara! Zajrzałam do Ciebie dla porównania, bo znów każdej z nas inaczej się upiekł :)

majana pisze...

Mafilko,alez piękny chleb upiekłaś i jak on sie cudnie uśmiecha!:))
Pyszny jest , to wiem:)
Pozdrawiam Cie:)

asiejka pisze...

dzisiaj to on jest bardzo wyjściowy
zazdroszczę takiego pięknego chleba..

kass pisze...

Mafilko chleb super wyszedł, a Edgar przystojny chłopak!
Pozdrawiam.

Polka pisze...

:)))))))))))))

Szarlotek pisze...

Chleb wyglada, jak na chleb przystało - bardzo dostojnie :)
Ciekawe z tym zakwasem, bo u mnie też jest .... mężczyzną !W żaden sposób nie idzie mi nadawanie mu imienia i mówię na niego "Mój chłopak"ubierając go w ubranko przed zapakowaniem go do lodówki:)*
Na razie dzielnie znosi te wyjątkowo niskie temperatury, chociaż boję się za kazdym razem jak go wyjmuję, czy ta drzemka nie była jego ostatnią ;D A, Grażynkę trzeba koniecznie zarazic pieczeniem chleba :)))

Olciaky pisze...
Ten komentarz został usunięty przez autora.
Olciaky pisze...

Chleb bardzo rustykalny, tak sądzę po wyglądzie;)
Buziak

Related Posts Widget for Blogs by LinkWithin