niedziela, 21 lutego 2010

razowe ciasteczka w czekoladzie takie na Weekend Czekoladowy


W moim domu wszyscy postanowili dietować lub robić formę;)... Jak nie z własnej nieprzymuszonej (ja) to z własnej przymuszonej;) (mąż przez trenera; córka przeze mnie) woli ;) Ale jak tu obejść Czekoladowy Weekend??? Nie da się, nijak się nie da! Jest to moja ukochana blogowa akcja :*

                                     

Więc żeby pokusa była mała, a jakość kalorii uciszała wyrzuty sumienia, powstały razowe ciacha. Przepis na nie wyszperałam już jakiś czas temu u Doroty i na jego podstawie dziś rano upiekłam ciasteczka do poobiedniej kawy :)

Są smaczne, faktycznie razowe i takie trochę "wiórowate", jeśli wiecie o co mi chodzi...:P

Przepis:

  • 90 g miękkiego masła
  • 60 g ciemnego cukru muscovado
  • 1 jajo
  • 20 g otrębów orkiszowych
  • 25 g wiórków kokosowych
  • garść suszonych wiśni
  • 120 g mąki pszennej razowej
  • 75 g mąki pszennej
  • 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • szczypta soli
  • tabliczka gorzkiej czekolady rozpuszczonej w mikrofali, do maczania ciasteczek

Wszystko włożyłam w mikser, zmiksowałam na grudkowate ciasto, z którego utoczyłam kuleczki wielkości orzecha włoskiego i ulożyłam na blasze z papierem do pieczenia. Kuleczki przycisnęłam widelcem i piekłam w 175 stopniach C. ok 15 minut. Gdy wystygły maczałam jeden koniec w czekoladzie i odkładałam na kratkę. 

Proste, szybkie, smaczne nawet i wyrzuty niewielkie ;)

9 komentarzy:

asieja pisze...

i ja piekłam te pyszne ciasteczka :-)

grazyna pisze...

No, juz myslałam, że nic nie zrobisz !
Zdrowe te ciacha, lubię takie :)

majana pisze...

Lubię ciacha:)) Sliczne są te Twoje Mafilko:)

Cynamon pisze...

Cudowne! :D

myniolinka pisze...

ja to się chyba przymuszę do dietownaia po weekendzie... tylko po którym? :) skoro takimi ciastkami na dodatek kusisz...:) pozdrawiam

aga-aa pisze...

czekoladoholiczka? ;)

Gosia pisze...

pysznie wygladaja i na pewno sa zdrowe :)
Pozdrawiam cieplutko po dluzszej nieobecnosci :)

Olciaky pisze...

Czekolada nie jest zła, do diety też pasuje:)
Zmyślna babeczka potrafi przepis tak przerobić żeby Wilk był syty i owca cała!:D
Pozdrawiam, Olcik.

kass pisze...

Mafilko bardzo fajne małe cudeńka, lubię takie razowe, jak mówisz 'wiórowate'...
Pozdrawiam.

Related Posts Widget for Blogs by LinkWithin